Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piwniczna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piwniczna. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 października 2021

05. Wędrówka Królewskim Traktem


Beskidzka Droga świętego Jakuba, która łączy położone w polskich Karpatach kościoły pod wezwaniem świętego Jakuba nie ma powiazań z historycznymi drogami, z wyjątkiem odcinka między Piwniczną-Zdrój a Starym Sączem. Poprowadzona doliną rzeki Poprad pokrywa się z biegnącym tędy od czasów rzymskich traktem handlowym, który w okresie średniowiecza, za panowania Piastów, Andegawenów i Jagiellonów był najważniejszą drogą łączącą Polskę z południem Europy, a także szlakiem, którym z Polski i państw położonych na północny kontynentu wędrowali pielgrzymi i rycerze do Ziemi Świętej.

Beskidzka Droga Świętego Jakuba miedzy Piwniczną a Starym Sączem

Szlak ten znany był już w pierwszych wiekach naszej ery, łączył tereny nadbałtyckie ze wschodnią częścią Cesarstwa Rzymskiego, a po powstaniu Cesarstwa Bizantyjskiego prowadził do jego stolicy – Konstantynopola.

Na terenie Pogórza i Karpat droga ta prowadziła wzdłuż rzeki Dunajec, od jej ujścia do Wisły do Kotliny Sądeckiej.

Kotlina Sądecka, widok na Stary Sącz, na horyzoncie Beskid Wyspowy

Tutaj rozdzielał się trakt handlowy prowadzący na Węgry. Prawa jego odnoga prowadziła dalej wzdłuż Dunajca w kierunku zamków w Czorsztynie i Niedzicy, by ominąwszy Tatry połączyć się z drogami w dolinie rzeki Wag. Główny trakt prowadził w dolinę rzeki Poprad i dalej na południe Europy  przez Nizinę Węgierską do rzeki Dunaj, by dalej przez wschodnią część półwyspu Bałkańskiego dotrzeć nad cieśninę Bosfor.

Dolina Popradu miedzy Rytrem i Piwniczną

W okresie średniowiecza był to najważniejszy trakt handlowy łączący Kraków z Królestwem Węgier i podlegający władzy królewskiej. Kupcy musieli trzymać się jego przebiegu, przestrzegać prawa składu, wnosząc też stosowne opłaty takie jak: mostowe, cło, ewentualnie myto. Punkty celne zlokalizowane były w Czchowie, na rzece Łososinie, w Starym Sączu, Rytrze i Piwnicznej, a prawo składu posiadało królewskie miasto Nowy Sącz.

Dolina Popradu, Zamek Ryterski w Suchej Strudze

Rola szlaku handlowego, jako prawie jedynego środka ówczesnej komunikacji, była kamieniem milowym w rozwoju cywilizacyjnym regionu i obu sąsiadujących ze sobą państw: Polski i Węgier. Szlakiem wędrowały poczty rycerskie, królewscy urzędnicy, szlachta, ludzie niższego stanu, a przede wszystkim kupieckie karawany przewożące z Węgier ulubione w Polsce wino, oraz miedź, żelazo, futra i oliwę, w drodze powrotnej zaś pędząc bydło, wioząc sól z Bochni, ołów z Olkusza, sukno i skóry.

Traktu prowadzącego na Węgry wzdłuż Dunajca broniły zamki w Melsztynie, Rożnowie i w Nowym Sączu, a wzdłuż doliny Popradu strzegły go warownie w Rytrze i Muszynie. Role pasa ochronnego pełniły także brony, czyli tereny poza obrębem siedzib ludzkich przekopane rowami, dołami i z zasiekami. Taka brona znajdowała się za Rytrem. Brony wytrzymywały atak i opóźniały pochód najeźdźców. Obronny charakter miały również te miejscowości, które noszą nazwy takie jak Gródek, Stróża, Zawada, Chełmiec, położone w dolinie Dunajca. W razie zagrożenia najazdem stawiano też tzw. kotcze zamki, z których jeden z nich znajdował się koło Barcic, u wylotu doliny Popradu do kotliny Sądeckiej. Były to wozy ustawiane półkolem na płaszczyźnie lub zboczu góry, zza których broniono się. Nazwa tego systemu obronnego pochodzi od słowa węgierskiego kocs = wóz.

Nie zawsze droga służyła kupcom i przynosiła zyski mieszkającym wzdłuż niej ludziom. Dwukrotnie drogę tą wykorzystali najeźdźcy niszcząc i rabując zamki, miasta i osady. W 1288 roku Tatarzy doliną Popradu dotarli do założonego przez księżną Kingę Starego Sącza, który ograbili i spalili, a w 1656 roku wojska węgierskie księcia Siedmiogrodu Jerzego Rakoczego, sprzymierzonego z królem Szwecji, tym traktem wkroczyły do Małopolski, niszcząc Piwniczną, zamek Ryterski, Stary Sącz i dotarły aż do Krakowa.

Wydarzenia XVI i XVII wieku w Europie środkowej i południowo-wschodniej, oraz przeniesienie się głównego kierunku polityki państwa polskiego na wschód, spowodowały zmniejszenie znaczenia tej drogi jako traktu handlowego. Zmiany geopolityczne przełomu XVIII i XIX wieku, i powstanie na terenie zaboru austriackiego nazwanego Galicją, głównego ośrodka polityczno-administracyjnego dla tego regionu we Lwowie, sprowadziły tą niegdyś ważną drogę do znaczenia wyłącznie wewnętrznego w tej prowincji Cesarstwa Austriackiego, a wybudowana przez Austriaków w latach 1874–1876 strategiczna linia kolejowa tarnowsko-leluchowska, przebiegająca doliną Popradu, przejęła ruch towarowy i osobowy między Galicją Zachodnią a Węgrami. Dopiero w drugie połowie XX wieku dawna droga kupiecka nabrała znowu znaczenia, ale tym razem jako atrakcyjny szlak turystyczny prowadzący Doliną Popradu do Muszyny, Krynicy i do leżących na Słowacji miast historycznego Spisza i w góry Centralnych Karpat Zachodnich. 

Dolina Popradu Miedzy Rytrem i Barcicami

Wędrując doliną Popradu, między Piwniczną a Starym Sączem, warto zatrzymać się w tych historycznych miejscach: Piwnicznej, Zamku Ryterskim i w Starym Sączu, których historia upamiętnia dawny Trakt Królewski.

Piwniczna


Średniowieczna miejscowość, obecnie uzdrowisko Piwniczna-Zdrój, lokowana w 1348 r. na tzw. surowym korzeniu przez króla Kazimierza Wielkiego w oktawę św. Jana Chrzciciela, którego atrybutem jest baranek, stąd wizerunek baranka znajduje się w herbie Piwnicznej. Lokacja związana była z koniecznością założenia w pobliżu granicy komory celnej na szlaku handlowym wiodącym na Węgry. Bardzo często drogę z Górnych Węgier (dzisiejszej Słowacji) do Piwnicznej  pokonywano Popradem na tratwach lub łodziach, a w zimie po zamarzniętej rzece. Miejscowość rozwijała się gospodarczo do połowy XVII wieku, kiedy uległa zniszczeniu przez węgierskie wojska Jerzego Rakoczego. Ponowny rozwój, tym razem jako miejscowości klimatycznej, nastąpił w drugiej połowie XIX wieku, a uzdrowiska od 1932 r., po odkryciu i wykonaniu odwiertów źródeł szczawy alkaliczno – ziemnej.


Pierwotna nazwa Piwniczna Szyja odnosiła się do wąskiego przesmyku rzeki i funkcjonowała do końca XVIII w. Nazwa Piwniczna pochodzi od „zaciemnionego przez cień gęstego boru wjazdu do miasta od strony północnej”, tak nazywano liczne wąskie ziemne pochylnie, po których wtaczano beczki z winem do piwnic znajdujących się pod miastem. Ludowe przekazy wspominają że te piwnice były w miejscach, gdzie w okresie wczesnego średniowiecza istniały podziemne przejścia, tunele, szyby prymitywnych kopalni lub obiektami, gdzie składowano wino przywożone z Węgier Obok starej szkoły (obecnie małe planty) widać otwór jamy, o której lud prawi, że pod miasteczkiem całym ciągnie się ona aż do Kamiennego Gronia.

Zamek Ryterski w Suchej Strudze


ruiny średniowiecznego zamku na wzgórzu (463 m n.p.m.)  na zachodniej wysoczyźnie góry Makowica, na prawym brzegu Popradu, koło wsi Rytro. Z dawnej strażnicy przy Trakcie Królewskim zachowały się ruiny wieży, resztki muru i prawdopodobnie budynku mieszkalnego.


Zamek budowany prawdopodobnie na przełomie XIII i XIV w.; niektórzy XIX-wieczni autorzy sugerowali, że początki najstarszej części budowli, czyli kamiennej wieży, mogą sięgać XII w.; obecnie datuje się ją na XIII w. Pierwsza wzmianka w przywileju Władysława Łokietka z 1312 r., który pozwolił zakonowi klarysek ze Starego Sącza na pobieranie cła "pod zamkiem Ritter" (prope castrum Ritter). Okolice zamku przez wieki były miejscem poszukiwania skarbu ukrytego przez dawnego właściciela zamku Piotra Wydżgę, który miejsce jego ukrycia opisał w tak zwanym testamencie złożonym w klasztorze klarysek w Starym Sączu, o czym pisze Jan Długosz w trzecim tomie Liber beneficiorum dioecesis Cracoviensis (Księga uposażeń diecezji krakowskiej), powstałym w latach 1470–1480. Według podań zamek uległ zniszczeniu w 1657 r. w czasie najazdu Jerzego Rakoczego


Według podań zamek uległ zniszczeniu w 1657 r. w czasie najazdu Jerzego Rakoczego.

Stary Sącz


Niewielkie miasto położone na południowym krańcu Kotliny Sądeckiej, u podnóża Miejskiej Góry, w widłach rzek Dunajca i Popradu. Tutaj rozdzielał się trakt handlowy prowadzący na Węgry. Prawa jego odnoga prowadziła dalej wzdłuż Dunajca w kierunku zamków w Czorsztynie i Niedzicy, by ominąwszy Tatry połączyć się z drogami w dolinie rzeki Wag. Główny trakt prowadził w dolinę rzeki Poprad i dalej na południe Europy.


W 1257 r. książę krakowski Bolesław Wstydliwy nadał Stary Sącz i południową część Kotliny Sądeckiej, wraz z tamtejszymi wioskami swej żonie księżnej Kindze (obecnie świętej Kindze), córce króla węgierskiego Beli IV, jako częściową rekompensatę za przeznaczenie jej posagu na odbudowę kraju po najeździe tatarskim w 1241 r. W 1268 r. księżna Kinga wydała akt organizacji gminnej, w którym zwolniła mieszkańców od wszelkich powinności na rzecz grodu kasztelańskiego w Nowym Sączu, oraz od jego jurysdykcji.  Bolesław Wstydliwy w 1273 r. zwolnił mieszczan od opłat celnych w Krakowie i Bochni, a także zezwolił na spławianie Dunajcem i Wisłą statków ze zbożem i innymi towarami. W 1280 r. księżna Kinga zakłada w Starym Sączu klasztor klarysek, który staje się centrum administracyjnym obszernych dóbr przekazanych przez nią klasztorowi. 

Stary Sącz, klasztor Klarysek

W 1357 r. Kazimierz Wielki nadaje miastu prawa magdeburskie. 

Stary Sącz, Rynek

Rozwój miasta został zahamowany w okresie wojny ze Szwedami w latach 1655-57 i najazdu Jerzego Rakoczego, który zrujnował miasto. Trakt Królewski mimo tego był nadal ważną arterią komunikacyjną, bo nim powracał spod Wiednia w 1683 roku król Jan III Sobieski, a w Starym Sączu czekała na swego męża królowa Marysieńka.




sobota, 25 lipca 2020

04. W górach bliżej do Boga


Ta opowieść jest trochę inna, moja bardzo osobista. Bo to moje góry, po których mając 13 lat dokonałem pierwszej samotnej, jednodniowej wędrówki na Przehybę.

Beskidzka Droga Świętego Jakuba stanowi wyzwanie dla pielgrzymów przyzwyczajonych do wędrowania po nizinnych, lub co najwyżej, pagórkowatych terenach. Inny świat, ale także inni ludzie. Ukształtowani przez trudne warunki codziennego życia, ciężką pracę, widzą i odczuwają mocniej niż mieszkający na nizinach obecność Boga, bo.. „W górach bliżej do Boga”. W rozrzuconych po stokach górskich pojedynczych domach, czy niewielkich osadach, ludzie witają wędrowców słowami „Szczęść Boże”, a żegnając mówią „Z Bogiem”. To jakby inna Polska. I jest inna, na dodatek bardzo mocno katolicka.


Chrześcijaństwo weszło na tereny dzisiejszej Małopolski, ówczesnego Księstwa Wiślan, już w IX w., z Księstwa Wielkomorawskiego, za sprawą św. Cyryla i św. Metodego, blisko sto lat wcześniej od oficjalnej daty chrztu Polski. Dopiero na początku XI w. Bolesław Chrobry podbił te tereny i przyłączył do swego księstwa, nazywając je Nowopolską (stad późniejsza nazwa Małopolska).  Od drugiej połowy XIII w. na tereny Małopolski, spustoszone po najazdach tatarskich, zaczęli napływać nowi osadnicy polscy, niemieccy i czescy. W trudno dostępnych terenach górskich pozostali rdzenni mieszkańcy tych terenów. W miastach i wsiach położonych w dolinach i kotlinach górskich wymieszali się ze stale napływającą z zewnątrz ludnością, ale w osadach położonych wysoko w górach żyją do dzisiaj ich potomkowie, nazywani popularnie góralami.



Piwowarówka


Pierwszą z niewielkich osad górskich, nazywanych przysiółkami, w której mieszkają potomkowie rdzennej ludności z tych terenów, przez którą przebiega Beskidzka Droga Świętego Jakuba, jest Piwowarówka, administracyjnie należąca do gminy Piwniczna.  Nazwa przyjęła się od nazwiska rodziny Piwowar, która od ponad stu lat tutaj mieszka, gospodarząc na tym pradawnym skrawku ojcowizny, położonym wysoko, kilkaset metrów nad Piwniczną i Popradem. 


Obok, przycupniętych blisko siebie kilku domostw, znajduje się duża murowana kaplica pod wezwaniem św. Antoniego Padewskiego, wybudowana w 1908 r. przez Stanisława Piwowara i jego syna Wiktora, przy pomocy i ofierze „dobrych ludzi”.  Nie jest to ot taka zwykła kaplica, bo wewnątrz, we wnęce za obrazem św. Antoniego, znajduje się relikwiarz tego świętego. Od tego czasu wiele się zmieniło, domy rozbudowały się, obejścia wyporządniały, wybudowano dróżkę do przysiółka, lecz ludzie nie zmienili się.




Majówka „Blizy Nieba”


Pewnej majowej niedzieli wędrowałem z grupą pielgrzymów z Litmanovej do Piwnicznej, a w następnych dniach dalej, aż do Myślenic. Do Piwowarówki przyszedłem pierwszy i zastukałem do drzwi domu, w którym mieszkał opiekun kaplicy św. Antoniego.
- Szczęść Boże!,
- Pochwalony Jezus Chrystus!,
- Macie może zsiadłe mleko ?
- A coby nie, jest.
- Jest na trzydziestu pielgrzymów, idą powoli za mną.
- A dokąd idziecie?
- Dzisiaj do Piwnicznej, a potem aż do Myślenic.
- To dam duży garnek, ale mam tylko siedem kubków.
- Dziękuję, damy radę.
Po chwili na drewnianym stole przed kaplicą pojawił się gar ze zsiadłym mlekiem i kubki w koszyku. Gospodarz, odświętnie ubrany, powiedział:
- Jak wypijecie, to postaw garnek i kubki na ławce koło drzwi. Pies cię polubił, wiec nie ma problemu.
- Ile płacę?
- Przyjdźcie na majówkę na Kijanki [przysiółek przy szlaku, poniżej Piwowarówki i podziękujcie Matce Bożej. Otworzę wam kaplicę, zamknij potem i klucz powieś na haku koło drzwi. Ja już idę na majówkę. Szczęść Boże!,
- Boże prowadź!


Wypiliśmy mleko i poszliśmy na majówkę „Blizy Nieba”, na Kijanki. A nie była to taka zwykła półgodzinna. Najpierw była msza odprawiona przez proboszcza z Piwnicznej, ze śpiewami górali z zespołu Dolina Popradu, potem nabożeństwo do Matki Bożej, a potem … poczęstunek przygotowany przez mieszkańców Kijanek oraz proboszcza parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Piwnicznej. Było też ognisko, muzyka i wspólne śpiewanie.









Od wielu lat, z inicjatywy tutejszego proboszcza, z wielkim wsparciem mieszkańców całej gminy Piwniczna, w każdą niedzielę maja przy kapliczkach w przysiółkach gminy, rozrzuconych na stokach Beskidu Sądeckiego, odbywają się uroczyste majówki pod nazwą „Blizy Nieba”, które można porównać do lokalnych fiest, jakie czasami napotyka się, wędrując Drogami św. Jakuba przez Hiszpanię.


Przysiółki


Przysiółki powstawały w dwojaki sposób. Początkowo, najczęściej były to osiedla zarębne, z zimowymi zagrodami dla owiec lub bydła, które z czasem przekształciły się w trwale zamieszkiwane osiedla. W późniejszym czasie, na przełomie XVIII i XIX wieku, gdy miało miejsce znaczne przeludnienie wsi, zabudowa przysiółkowa tworzyła się w oparciu o podział łanów leśnych na mniejsze części, na których wznoszono kolejne osiedla. Przysiółki zamieszkiwali najczęściej potomkowie pierwszych osadników, wywodzących się często z ludności autochtonicznej, powiązani ze sobą pokrewieństwem, a często również współwłasnością gruntów.


Cytaty o górach


To już zakończenie opowieści, więc pozwolę sobie dołączyć kilka cytatów ludzi mocno związanych z górami.

św. Jana Pawła II:
"Góry są wyrazistym symbolem wędrówki ducha, powołanego, aby wznosić się z ziemi ku niebu, ku spotkaniu z Bogiem."

ksiądz Józef Tischner:
„Z góry, moi kochani, świat wyglądo inacyj. Poźryjcie blizyj. Ciągnom sie pola, przymglone troche, jako wstązki. A między polami przysiadły wsie. We wsiach ludzkie chałupy. Casym błyśnie jakosi wieza z kościołów. Boski świat! I poźryj-ze blizyj: cy widzis hań na dole tom swojom markotność, swoje domierzynie? Cy widzis to, co Cie tak uwiyro?
Była hań, kiesi na dole przed wiekami bitwa z Tatarami. Była, ale juz jej ni ma - a Tatry som! Była hań bitwa ze Szwedami. Była, ale jej ni ma. Chodzili tamtędyj zaborcy - austiacki, węgierski. Był okupant niemiecki. Kaz dziś som? Kręci sie tam pomiędzy chałupami trochę taki okulawiony biedok, ten nas polski socjalizm. Niegze ta krązy! A Tatry, a niebo, a chwała Bosko była, jest i bedzie!”

Jerzy Harasymowicz:
"W górach jest wszystko co kocham,
wszystkie wiersze są w bukach.
Zawsze kiedy tam wracam
biorą mnie klony za wnuka.
Zawsze kiedy tam wracam
siedzę na ławce z księżycem.
I szumią brzóz kropidła.
Dalekie miasta są niczem."