Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stary Sącz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stary Sącz. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 grudnia 2021

15. Cudowne źródełko


Źródło i Kapliczka św. Kingi znajdujące się przy Trakcie Świętej Kingi w Starym Sączu, kilkadziesiąt metrów poniżej muru otaczającego klasztor, oraz rosnąca obok lipa, to miejsce jednego z cudów jaki dokonał się za sprawą i wstawiennictwem księżnej Kingi. 

Satry Sącz, kapliczka i źródełko św. Kingi przy Trakcie Świętej Kingi. W głębi mur otaczający klasztor

Murowana kapliczka stoi w miejscu, w którym dzięki niej wytrysnęła spod ziemi woda. Jak przekazują najstarsze legendy, w osadzie położonej na wysoczyźnie, obok klasztoru klarysek, nie było wody. Zniecierpliwiona bezradnością osób poszukujących źródeł, księżna Kinga wbiła swoją lipową laskę w ziemię. Kiedy następnego dnia wbita laska zazieleniła się, Kinga poleciła wykopać obok studzienkę, z której wypłynęła woda i jak się szybko okazało, miała mieć cudowną moc uzdrawiającą.

Gromadziły się przy źródle tłumy wiernych z Sącza i okolic, pielgrzymów przybywających na doroczne odpusty w klasztornym kościele. Wierni byli głęboko przekonani o leczniczej skuteczności tej wody. Wzywając wstawiennictwa św. Kingi obmywali wodą ze źródełka chore części swoich ciał, a zwłaszcza oczy. Wieść o cudownym źródełku rozchodziła się po całej ziemi sądeckiej, a nawet po całej Polsce i poza granice kraju. Każdy pielgrzym przybywający do grobu św. Kingi uważał za swój obowiązek nawiedzenie także źródełka, obmycie się wodą po zbolałej części ciała, obmycie chorych oczu lub obmycie się w celu podtrzymania posiadanego zdrowia. Jako cudowne lekarstwo na rozmaitego rodzaju dolegliwości zabierali pielgrzymi ze sobą wodę z tego źródełka. I tak jest do dzisiaj.

Zaraz po śmierci księżnej Kunegundy rozpoczęto starania o wyniesienie jej na ołtarze i dokumentowanie cudownych zdarzeń, jakie miały miejsce za wstawiennictwem Kingi. Księga cudów z 1329 r. pod nazwą „Miracula Sanctae Kyngae” wspomina o niezwykłej studzience podając 21 przypadków dokonanych uzdrowień przy pomocy tej wody. Kiedy rozpoczął się proces beatyfikacyjny, a później kanonizacyjny, wielu przesłuchanych świadków zeznawało pod przysięgą, że po obmyciu się wodą z tego źródełka sami odzyskiwali zdrowie, albo byli świadkami uzdrowień u innych osób. Przesłuchania dotyczyły nie tylko cudownych ozdrowień. Komisje biskupie, przeprowadzające dochodzenie podczas obydwu procesów, interesowały się też informacjami, w spisywanych od XIV wieku Żywotach świętej Kingi, o cudownym sprowadzeniu wody z wioski Przysietnica do klasztoru klarysek w Starym Sączu. Podstawowym dziełem, z którego czerpano wiadomości, był napisany przez Jana Długosza w latach 1471-1483 „Vita Beatae Kunegundis”  (Żywot Błogosławionej Kunegundy), którego rękopis znajduje się w klasztorze klarysek w Starym Sączu.

Jan Długosz Vita Beatae Kunegundis

W 1617 roku dzieło to zostało przetłumaczone na język polski i wydane przez księdza Przecława Mojeckiego pod tytułem "Żywot św. Kunegundy zakonu św. Klary Xiężny polskiey".

Sprowadzenie wody do klasztoru


Na wysokim brzegu w widłach Dunajca i Popradu księżna Kinga postanowiła wznieć klasztor dla sióstr klarysek, do którego sprowadziła zakonnice ze Skały koło Krakowa. Wokół klasztoru szybko rozrastała się osada świadcząca usługi na rzecz klarysek,  korzystając także z dobrodziejstwa przebiegającej obok drogi łączącej Polskę z Węgrami, zwaną Królewskim Traktem. Klaryski i mieszkańcy osady nie mieli łatwego życia, bo na płaskowyżu nie było wody i trzeba było po nią chodzić do źródeł, które sączyły się daleko w dole blisko Dunajca. Wodę noszono nie tylko dla siebie, ale także do klasztoru, bo siostry zgodnie z regułą nie mogły opuszczać murów otaczających klasztor. Nazywali te źródła sączami i od nich swą nazwę przyjęła osada.

W najstarszym znanym życiorysie Kingi „Vita et miracu/asanctae Kyngae ducissae Cracoviensis”, czyli Żywot i cuda świętej Kingi, księżny krakowskiej. Żywocie św. Kingi, napisanym na początku XIV wieku po łacinie przez franciszkanina brata Floriana - pełnomocnika, zarządcę oraz notariusza klasztoru Klarysek i przetłumaczonym trzysta lat później na język polski tak opisano sprowadzenie wody do klasztoru:
"...Bezwodna była jej klasztoru osada i nie miała żadnych żywych wody źródeł prócz studzien, które za opadnięciem bliskiej rzeki Dunajca opadały i wysychały, za czym wielką klasztor dla niedostatku wody niedomogę cierpiał. Chcąc i w tym służebnica Chrystusowa Kunegunda klasztor swój poratować i opatrzyć, Oblubieńca swego Jezusa Chrystusa we dnie i w nocy gorącym sercem prosiła, aby służebnicom i bojowniczkom swoim źródło żywej wody otworzyć raczył. Był nie bardzo daleko klasztora strumień acz niewielki ale z dobrą i chędogą wodą, który się z czasem z innych potoków i strużek z przyległych gór spadających nabierał i napełniał a zwią go pospolicie Przeczecznica”.

Kiedy księżna Kinga, po śmierci swego męża Bolesława, zamieszkała w klasztorze i widząc bezradność tutejszych ludzi, postanowiła temu zaradzić. Podczas wizytowania należącej do klasztoru wioski Przysietnica, położonej na stokach Beskidu Sądeckiego, spojrzała na położoną poniżej Kotlinę Sądecką, klasztor i miasteczko obok niego. Ułamała dużą gałąź z drzewa lipowego i podpierając się nią jak laską zeszła do przepływającego przez wieś potoku, a następnie ruszyła w kierunku klasztoru znacząc laską w ziemi grubą linię, co opisuje Jan Długosz (w tłumaczeniu księdza Przecława Mojeckiego):

Jan Długosz Vita Beatae Kunegundis w tłumaczeniu Przecława Mojeckiego pod tytułem "Żywot św. Kunegundy zakonu św. Klary Xiężny polskiey" wydane w 1617 roku.

„...Ten rada by była służebnica Chrystusowa do klasztora przywiodła, ale iż temu rozum i dowcip ludzki dla wyniosłych pagórków między tymi miejscami przedziału żadną miarą wydołać nie mógł do mocy i pomocy Boskiej, której nic nie jest niepodobnego z mocną wiarą i nadzieją stateczną wszystka się obróciła, a wziąwszy niewielką i słabą laseczkę lipową, choć się nie bardzo dużą dla umartwienia i postów ustawicznych czyniąc, z kilkoma siostrami i sługami swoimi do źródła tego strumienia, o bok potoku poszła chcąc go mocą Boską do klasztoru przyprowadzić. A gdy tam przyszła potężnej słów mocy rozkazała źródłu aby nie zwyczajnym łożyskiem, ale za nią tam gdzie wskaże bieg wody swojej obróciło. Dziwnym sposobne na słowa jej Boskie stał się on element posłuszny, a opuściwszy tor swój przyrodzony nową i niezwykłą drogą, którą sługa Chrystusowa laską swą znaczyła przez pagórki przeciwne aż w sam klasztor jest przywiedziony. Już i pagórki przeszkody żadnej uczynić nie mogły, bo on strumień nadzwyczaj i nadprzyrodzenie za rozkazaniem i znaczeniem laski i ku górze bieg swój z wielkim zdziwieniem i zbudowaniem wszystkich trzymał i wyświadcza i po dziś dzień cudu nadzwyczajnego pamiątka, że się to nie sprawą ludzką, ale mocą niebieską na samo sługi Chrystusowej Kunegundy rozkazanie stało"

Przysietnica, jak podają legendy przysłużyła się klasztorowi dzieląc się swoją wodą z rzeki  ustanowionym potokiem za wskazaniem świętej Kingi, płynąc do ogrodów, sadów klasztornych. Laseczka lipowa zaś zerwana z drzewa lipowego rosnącego w Przysietnicy wetknięta do ziemi zakorzeniła się i rozrosła się w wielkie i wspaniałe drzewo rosnące na placu klasztornym, a z jednej jego gałęzi Kinga wycięła dla siebie nową laskę lipową. Mieszkańcy mówili, ze nosi rózgę a nie laskę, bo niejednemu nią pogroziła, a zdarzyło się przyłożyć za popełnione przewinienia. 

Stary Sącz, lipa na dziedzińcu klasztornym wycięta w 2016 roku, zdjęcie z 2004 roku

Nie doczekała naszych czasów wiekowa lipa rosnąca na dziedzińcu klasztoru. Spróchniała, pochylała się coraz bardziej zagrażając ludziom i budynkowi kościoła. Wycięta została w 2016 roku, a na jej miejscu posadzono nowe siedemnastoletnie drzewo lipowe wyrosłe w szkółce leśnej z pobranych w 1999 roku nasion rosnącej jeszcze starej lipy.  

Satry Sącz, nowa lipa na dziedzińcu klasztornym posadzona w 2016 roku, zdjęcie 2019 rok.

Źródło świętej Kingi


Cuda nie skończyły się wraz z doprowadzeniem wody do klasztoru. Widząc to niezwykłe dokonanie ludzie zaczęli prosić księżną Kingę, którą już za jej ąycia uważali za świętą osobę, o wodę także dla osady, bo brama na dziedziniec klasztoru, skąd brali wodę, wcześnie była zamykana, a sącze nad Dunajcem często wysychały lub były zatapiane wezbranymi wodami rzeki i długo potem woda nie nadawała się do picia. I tak wydarzył się cud, którego opis znajduje się we wszystkich pisanych od początku XIV wieku Vita beate Cunegundis, czyli Żywotach księżnej Kingi. Na początku XVIII wieku, już po beatyfikacji księżnej Kingi, Marcin Ignacy Frankowic w napisanym żywocie św. Kingi  zamieszcza taki opis:

Marcin Ignacy Frankowic Życie błogoslawionej Kunegundy, 1718 rok.

"Onę zaś rózgę lipową, której miast laski Matka Błogosławiona używała, niedaleko klasztoru w ziemi utknęła, którą gdy nazajutrz do siebie przynieść kazała nieznaleziona jest a przez jedną noc onę w ziemi się przyjęła i gałązki zielone na znak i jasne świadectwo świątobliwości i panieńskiej czystości błogosławionej Kunegundy z siebie wypuściła. Potym za czasem rozrosła się ona laska w wielkie i rozłożyste drzewo i przez wiele lat trwając niewątpliwe cudu tak wielkiego świadectwo wiekom potomnym oczywiście pokazuje. Prędko potym spod tego drzewa wyniknęło źródło, z którego wytryskająca woda ludziom na różne choroby mocna do dzisiejszego dnia świątobliwość błogosławionej Kunegundy wyświadcza, przy którym na wieczną pamiątkę cudu dobroci Boskiej kaplica pod tytułem marszałka Chrystusowego, Jana Świętego Chrzciciela postawiona była. Potym gdy w roku 1644 i z miastem oraz za dopuszczeniem Boskim zgorzała i drzewo wspomnione oraz które gałęziami swoimi tę okrywało kaplicę w proch i perzynę poszło. Kaplicę zaś nową wdzięczną pamiątki wiecznej tak wielkiego cudu sukcessorka jej Anna Lipska Xieni Starosądecka wymurowała. Ze pnia zaś onego drzewa przed trzenasty laty kilkadziesiąt lat z laski onej cudownej wyrosłego, inne urosło drzewo, które dotąd na każdy rok kwitnąc, gdy się odnawia pamiątkę cudu tak wielkiego po czterechset skończonych lat przypomina".

Murowana kapliczka, postawiona na ocembrowanym źródełku, przebudowana jeszcze w 1779 roku, stoi ona do dzisiaj, 

Stary Sącz wnętrze kapliczki św. Kingi, w posadzce cudowne źródło.

ale ujęcie wody wyprowadzono na zewnątrz i do lat dziewięćdziesiątych XX wieku studzienka z cudowną wodą była tuż obok wejścia do kapliczki. 

Stary Sącz kapliczka i źródło św. Kingi przed 1999 rokiem

Stary Sącz, źródełko św. Kingi przed 1999 rokiem.

Pod koniec XX wieku Rada Miasta Starego Sącza podjęła uchwałę o przebudowie źródełka i odnowieniu kapliczki oraz uporządkowaniu terenu wokół, by nadać temu miejscu godny wygląd na zbliżająca się uroczystość kanonizacji błogosławionej Kingi, dla której starania o wyniesienie na ołtarze rozpoczęły się już w XIV wieku, najpierw tytułem błogosławionej w 1690 roku i zakończony blisko 600 lat później, kiedy 16 czerwca 1999 roku papież Jan Paweł II podczas mszy kanonizacyjnej na starosądeckich błoniach ogłosił błogosławioną Kingę świętą kościoła katolickiego.

Stary Sącz, kapliczka i źródło świętej Kingi po przebudowie w 1999 roku.

Stary Sącz, ujęcie wody ze źródełka św. Kingi po przebudowie w 1999 rokiem

Beatyfikacja świętej Kingi


Pierwszym dokumentem otwierającym starania o wyniesienie na ołtarze fundatorki klasztoru klarysek w Starym Sączu było zebranie opisów 21 cudów zdziałanych przez Boga za wstawiennictwem Kingi. Cuda te zostały spisane w latach 1307-1312, a następnie umieszczone w napisanej w 1329 roku księdze: „Miracula Sanctae Kyngae”. Wiek później Jan Długosz, po napisaniu Żywota świętej Kingi, wystosował apel do biskupa krakowskiego Jakuba z Sienna, podkreślając w nim gnuśność i niewdzięczność narodu polskiego, z których powodu sprawa kanonizacji Kingi nie została dotąd podjęta i w tej sprawie przede wszystkim biskup krakowski powinien zaniedbania narodu wynagrodzić usilnym staraniem o kanonizację Kingi.

Do procesu beatyfikacyjnego doszło dopiero na początku XVII wieku, podczas którego, oprócz spisanych wcześniej cudów, badano również prawdziwość legendy o doprowadzeniu wody do klasztoru i przesłuchiwano świadków. W 1629 mieszkaniec Starego Sącza mający 95 lat Feliks Borysz zeznał:
"Kinga sól do Polski i wodę do klasztoru przez górę, przeciwko przyrodzeniu, jakom sam widział przeprowadziła",
a ksiądz Jan Fox kanonik i archidiakon krakowski pod przysięgą, że sam na miejscu widział, jak
„woda owa, którą św. Kinga laseczką swoją przywiodła wbrew wszystkim prawom przyrody pod górę się wspina".
Dodał też, że cudowny potok ledwo płynący po kamiennym podłożu poruszał jeszcze trzy młyny, znajdujące się w pobliżu klasztoru, które przynosiły klaryskom około 1000 zł rocznego dochodu.

Sprawa beatyfikacji nie ruszyła dalej i dopiero interwencja owianego sławą wiktorii wiedeńskiej króla Jana III Sobieskiego, po jego pobycie w Starym Sączu, spowodowała, że Stolica Apostolska poleciła przeprowadzić proces w sprawie istniejącego od dawnych czasów kultu publicznego księżnej Kingi. Proces przeprowadziła specjalna Komisja na czele, której stanął Delegat Apostolski, pomocniczy biskup w Krakowie Mikołaj Oborski. W procesie występowali także ksiądz Marcin Ignacy Frankowic, który był autorem obszernego dzieła o żywocie św. Kingi „Vita Beatae Cunegundis, Regiae Hungariae Principis ac deinde Reginae Poloniae et patronae”, przetłumaczonym bardzo szybo na język polski.

Komisja biskupia przeprowadzająca dochodzenie, potwierdziła istnienie publicznego kultu Kingi, oraz potwierdziła wyjątkowe zjawisko doprowadzenia wody do klasztoru zaznaczając: 
"Najczcigodniejszy Komisarz wraz z subpromotorami zeszli do koryta rzeczki w celu dokonania wizji lokalnej. Woda w cudowny sposób przez skały i górki wbrew prawu natury płynie w górę w sposób cudowny, co można stwierdzić naocznie, a co Komisarz polecił zanotować zaprzysiężonemu notariuszowi i współnotariuszowi.”

Papież Aleksander VIII uznając ten pradawny kult Kingi w dniu 11 czerwca 1690 r. zaliczył Kingę w poczet błogosławionych. Uroczystości beatyfikacyjne, poprzedzone trwającymi cały tydzień czuwaniami i modlitwami, odbyły się w dniu 24 lipca 1691 roku zarówno w Starym Sączu, jaki i w Krakowie.

Kanonizacja świętej Kingi


Niewiele lat później, w 1742 roku wszczęto proces kanonizacyjny, w którym ważnym elementem były zapisy w „Vita beate Cunegunduis” o doprowadzeniu wody do klasztoru i przekazywanej z pokolenia na pokolenie tradycji ustnej ugruntowało się przekonanie o prawdziwości tego faktu było tak wielkie, że promotor tego procesu w swoich twierdzeniach napisał:
"Jako prawdą było i jest, że błogosławiona tak wiele też żyjąc poczyniła cudów, które od wszystkich za prawdziwe i pewne i bez wątpienia za cuda miane były i są. Osobliwie jednak, gdy konwentu sądeckiego ziemia sucha zostawała żadnych nie miała nieustających źródeł, mniszki tamtejsze dla wody niedostatku wielką ustawicznie trapiły się molestią, temu złemu potrzebną wynaleźć remedium usilna starała się błogosławiona. Przystąpiła do strumienia niedaleko od klasztoru płynącego, którego wody lubo żadną ludzką sztuką do wspomnianego klasztoru dla wysokich pagórków drogę przerzynających przeprowadzone być mogły, przecie ona stateczną ufność w Bogu położywszy, do samego strumienia przyszedłszy rozkazanie wodom, ażeby za nią z łoża wyruszywszy szły i zaraz cudowna rzecz wody z łoża wylewające się i na drogę, którą maleńkim kijkiem onym błogosławiona naznaczyła ochotnie wchodząc aż do płotów klasztoru przedarłszy się tam aż do dzisiejszego dnia ustawicznym cudem płynąć nie przestaje".

Świadkowie przesłuchiwani w procesie odpowiadali na przegotowane kilkadziesiąt pytań. Wielu z nich na pytanie dwudzieste drugie, dotyczące przeprowadzenia wody z Przysietnicy do klasztoru przez Kingę, opowiadało o tym, jako o zjawisku cudownym, dokonanym wbrew prawom natury. Franciszek Podoski na pytanie 22 zeznał:
"Za życia błogosławiona i ten cud uczyniła, że wodę z niższych miejsc ku górze do klasztoru swojego przeprowadziła dla wygody klasztornej, gdzie wody nie było i lubo miejsca, skąd się przyczynia ta woda nie widziałem wszyscy jednak ludzie mieli to i mają za cud",
a siostra Teresa Stadnicka, klaryska starosądecka, na pytanie 22 odpowiedziała:
"O cudownym przeprowadzeniu wody do klasztoru czytałam w życiu jej i jako jest nieustanna tradycja, że błogosławiona dla wygody klasztoru z niższego miejsca ku pagórkowi laseczką dukt wody naznaczając onęż aż do klasztoru przeprowadziła".
To samo w procesie kanonizacyjnym stwierdza Antoni Dobrski T.J. rektor kolegium jezuickiego w Nowym Sączu, Piotr Procewicz przełożony generalny Kanoników Regularnych, O. Zygmunt  Mieczykowski gwardian klasztoru i inni.

W klasztorze klarysek siostry zakonne nadal prowadziły księgę cudów, w której spisały też szereg uzdrowień dokonanych za wstawiennictwem błogosławionej Kingi cudowną woda ze źródełka znajdującego się obok klasztoru, przekazując te informacje do kolegium kanonizacyjnego. Proces kanonizacyjny został jednak przerwany, głównie z przyczyn politycznych związanych z upadkiem państwa polskiego i późniejszymi rozbiorami. 

Postulat o ponowne wszczęcie postępowania został przesłany do Stolicy Apostolskiej przez biskupa tarnowskiego Leona Wałęgę, po uroczystościach 600 śmierci błogosławionej księżnej Kingi i w 1905 roku papież Pius X zezwolił na rozpoczęcie nowego procesu kanonizacyjnego uzupełniającego dotychczas zebrane dokumenty i zeznania świadków. Akta z pierwszego procesu odnalezione zostały dopiero w 1935 roku, lecz działania komisji przerwała II wojna światowa. Ponownie prace rozpoczęto w 1965 roku i zaczęto opracowywać materiały zebrane we wcześniejszych procesach. Zmieniło się w tym czasie podejście papieskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych w sprawie dowodów na uznanie świętości postulowanych osób, a w aktach dotyczących kanonizacji błogosławionej Kingi brakowało dowodu o charakterze naukowym potwierdzającym cud dokonany za jej wstawiennictwem. Przełom nastąpił za sprawą uzdrowień, jakie nastąpiły w drugiej połowie XX wieku, po użyciu wody z cudownego źródełka w Starym Sączu i modlitwy wstawienniczej do świętej Kingi.

W 1967 roku S. M. (imienia i nazwiska nie ujawniono) z Nawojowej jadąc przez las rowerem zranił gałęzią oko tak, że płynęła z niego krew. Lekarze w klinice w Krakowie starali się uratować oko, ale w końcu orzekli, że należy je usunąć, gdyż jego stan zagraża drugiemu. Pacjent na to się nie zgodził i na własne żądanie został wypisany z kliniki, powrócił do domu. Matka jego, mając wielką wiarę i ufność w pomoc świętej Kingi, przyniosła wody ze źródełka w Starym Sączu, które powszechnie nazywano „cudownym”. Syn jej rozpoczął nowennę do błogosławionej Kingi, zakropił oko tą wodą i następnego dnia już mógł przez nie patrzeć. Uzdrowiony przyszedł do klasztoru by złożyć podziękowanie za nadzwyczajną łaskę uzdrowienia oka za przyczyną błogosławionej Kingi.

W 1974 roku, mający 50 lat i pochodzący ze Starego Sącza profesor Marian Starczewski, wybitny chemik, wykładowca Politechniki Śląskiej i Warszawskiej, będąc na sympozjum w Cieszynie poczuł nagle silne bóle brzucha. W szpitalu lekarze zdiagnozowali ropne zapalenie wyrostka robaczkowego z perforacją otrzewnej. Był w stanie krytycznym, nie potrafiono mu pomóc i wydawało się, że pacjent umrze. Po kilku dniach zapadł w śpiączkę. Rodzina nie poddała się, prosząc świętą Kingę o pomoc, a siostra szukając ratunku dla brata przywiozła wodę ze źródełka w Starym Sączu. Kilkoma kroplami zwilżyła usta chorego i modliła się żarliwie do patronki. Osiem dni później przebudził się, a następnie wrócił do zdrowia. Lekarze potwierdzili pozamedyczne uzdrowienie, a w 1998 roku po wnikliwej naukowej analizie tego przypadku watykańska Kongregacja ds. Świętych uznała za cud uzdrowienie prof. Mariana Starczewskiego. 

Najbardziej znany i udokumentowany jest przypadek Anny Hedwig. Kobieta ta w wynika zakażenia krwi zapadła w śpiączkę. Przypadek z punktu medycznego uznano za beznadziejny i lekarze nie dawali jej żadnych szans. Gdy akademicka medycyna zawiodła, krewni sięgnęli po metody niekonwencjonalne. Kilkakrotnie przemyli jej twarz wodą ze źródła świętej Kingi  i stał się cud. Chora powróciła do zdrowia i odzyskała pełnię sił.

Te udokumentowane przypadki pozwoliły 3 lipca 1998 roku zakończyć proces ogłoszeniem dekretu o heroiczności cnót błogosławionej Kingi. 12 lutego 1999 roku papież Jan Paweł II potwierdził oceny Konsultorów, zakańczając definitywnie cały proces. Uroczystość kanonizacji błogosławionej Kingi celebrowana przez papieża Jana Pawła II, odbyła się16 czerwca 1999 roku w Starym Sączu.

Stary Sącz, msza kanonizacyjna 16.06.1999 r.

Stary Sącz, msza kanonizacyjna 16.06.1999 r.

Legenda i prawda      


Źródełko świętej Kingi ma wodę delikatnie zmineralizowaną, jak większość wód źródlanych na terenie Sądecczyzny i przez to bardzo zdrową. Ma śladową ilość rozpuszczonego tlenku siarkawego, który wraz z rozpuszczonymi minerałami nadaję jej bardzo orzeźwiający smak. Gospodynie starosądeckie używają tej wody do kiszenia ogórków, które zakiszone w niej nigdy się nie psują i są bardzo smaczne.
A co z cudownymi właściwościami? Żadne źródło samo w sobie nie jest cudowne. Cudownym staje się dopiero wtedy, jeżeli korzystanie z jego wody będzie połączone z żarliwą modlitwą i prawdziwą wiarą.

Inaczej wygląda sprawa doprowadzenia wody z potoku w Przysietnicy do klasztoru w Starym Sączu. Dawne koryto potoku w Przysietnicy znajdowało się w innym miejscu, aniżeli obecnie płynie ta rzeczka. Poziom jego wody był trochę wyżej od poziomu zabudowań klasztornych. Można przypuszczać, że Kinga wskazała robotnikom którędy winna płynąć woda z rzeczki do klasztoru, a robotnicy wykonali polecenie. Przeprowadzono kanały przez wzniesienie oddzielające dolinę potoku od płaskowyżu, na którym stał klasztor.  W pewnym okresie czasu potok Przysietnicki zmienił swoje koryto i rozdzielił się na dwa strumienie. Część wody płynęła dawnym korytem, częściowo zakrytym, dlatego po zmianie koryta rzeczki nie wszyscy wiedzieli w jaki sposób dokonywał się przepływ wody do klasztoru, co utwierdzało świadków w przekonaniu, że rzeka płynie pod górę i uznawano to za cudowne. Do dzisiaj zachowały się ślady kanałów, pochodzących z przełomu XV - XVI wieku, którymi płynęła woda do klasztoru. Do dzisiaj mieszkańcy Przysietnicy pielgrzymując do świętej Kingi w Starym Sączu idą tak zwaną Lipową Drogą, prowadzącą wzdłuż dawnych kanałów. W klasztorze zachowały się dwa podziemne zbiorniki połączone kanałem: jeden przed murem okalającym klasztor i jego zabudowania i drugi pod dziedzińcem klasztornym. Kanały są w dolnej części wyłożone gęsto drobnymi kamieniami rzecznymi, które zapobiegały wsiąkaniu wody w ziemiste podłoże.  

 

sobota, 27 listopada 2021

14. Starosądeckie wizerunki świętej Kingi i świętego Jakuba


Powstające od średniowiecza po czasy współczesne wizerunki świętej Kingi w habicie klaryski, czasem w książęcym diademie na głowie, z modelem klasztoru klarysek w dłoni, berłem, mitrą, bryłą soli i pierścieniem, są na trwałe wpisane w pejzaż Starego Sącza i jego okolic, wzbogacone legendami i opowieściami o cudach tej świętej Pani Ziemi Sądeckiej.

Do faktów historycznych mówiących o księżnej Kindze, żonie Bolesława IV Wstydliwego, uważanej już za życia za świętą osobę, przyrastały na przestrzeni wieków liczne legendarne opowiadania przekazywane z pokolenia na pokolenie o jej życiu i działalności, a także o miejscach gdzie przebywała, lub według legend mogła przebywać. Treść tych legend przekazywana z pokolenia na pokolenie stawała się coraz bardziej bogata, przyodziana w coraz piękniejszą szatę literacką i poetycką. Pielgrzymom przychodzącym do sanktuarium świętej Kingi w Starym Sączu wszystko przypomina przedziwne zdarzenia z życia świętej i różne szczegóły dotyczące cudów zdziałanych przez Boga za jej wstawiennictwem. Ludzie, od prostych po uczonych, uznawali wiele z tych legend za prawdę, o czym zeznawali pod przysięgą w procesach beatyfikacyjnych w latach 629 i 1684 oraz w procesie kanonizacyjnym świętej Kingi z lat 1742-1747, toczącym się od końca XVIII wieku, a zakończonym dopiero w 1999 roku.

Klasztor Klarysek i kościół pod wezwaniem Trójcy Przenajświętszej i świętej Klary



Beskidzka Droga Świętego Jakuba w Starym Sączu prowadzi obok klasztoru klarysek, pod Bramą Seklerską, na plac świętej Kingi, z którego można wejść na teren klasztoru i do kościoła pod wezwaniem Trójcy Przenajświętszej i św. Klary, który jest jednocześnie sanktuarium świętej Kingi. To święte miejsce nawiedzają wszyscy wędrujący po Ziemi Sądeckiej, a dla wielu pielgrzymów od wieków jest to główny cel wędrówki, do którego przychodzą z prośbami do świętej Kingi o wstawiennictwo i z podziękowaniami za otrzymane łaski. Klasztor klarysek w Starym Sączu, do którego przeniosły się klaryski ze Skały koło Krakowa, powstał w l. 1280-85 z fundacji księżnej Kingi, żony Bolesława IV Wstydliwego.  6 lipca 1280 r. ks. Kinga zrzekła się na rzecz klasztoru swoich sądeckich posiadłości, a dokładnie Starego Sącza wraz z 28 wsiami, które pozostały w jego własności do 1770 r.

Obecne budynki klasztoru zostały wzniesione w 1601-04 r. przez Jane de Simoni. Pierwotnie były one parterowe, nadbudowane w 1644 r. Otaczają z trzech stron wirydarz zamknięty z czwartej korpusem kościoła, a cały teren otocza mur obronny ze strzelnicami. Dalsze większe przebudowy miały miejsce w XVIII w. Budowle otrzymały wówczas wiele cech barokowych.


Z pierwszych budowli zachował się jednonawowy gotycki kościół z przełomu XIII/XIV wieku z dobudowaną do niego w XIV wieku kaplicą św. Kingi, kapitularzem i oratorium, 

Z placu znajdującego się za wieżą zegarową niepozorne drzwi w północnej ścianie kościoła wprowadzają do wnętrza gotyckiej budowli wypełnionej olśniewającym barokowym wyposażeniem.


Wizerunek świętego Jakuba Starszego Apostoła


Wchodzący do sanktuarium świętej Kingi pielgrzymi, wędrujący Beskidzką Drogą Świętego Jakuba, mogą być zaskoczeni pierwszym widzianym wewnątrz kościoła wizerunkiem postaci znajdującej się na wprost wejścia, na południowej ścianie nawy, obok kraty oddzielającej nawę główną od kaplicy świętej Kingi. To postać ich patrona – świętego Jakuba Starszego Apostoła przedstawionego z atrybutami pielgrzyma: laską i zawieszoną na niej tykwą. 



Jest to jedyne w Starym Sączu przedstawienie jego postaci i zaskakujące, bo polichromie datowane są na drugą połowę XVIII wieku, a w dokumentach historycznych nie ma wzmianki o istniejącym tutaj jego kulcie, a z całego grona apostołów, oprócz świętego Jakuba, przedstawiają jeszcze tylko dwóch apostołów: Tomasza i Bartłomieja.

 Żywot świętej Kingi


Ścian południową nawy, ponad czarnym marmurowym portalem kaplicy świętej Kingi, powyżej wizerunków trzech apostołów, powierzchnię pomiędzy łukami sklepień wypełnia barokowa polichromia figuralna i ornamentalna, rokokowa przedstawiająca obrazy z życia świętej Kingi namalowana przez Feliksa Derysarza w 1779 roku, fragmentami przemalowana i uzupełniana w 1892 roku. Sceny na dwóch dużych malowidłach ukazują Ekstazę Kingi oraz aniołów unoszących ją do nieba. Wokół tych obrazów znajduje się dwanaście scen figuralnych:


- przybycie do Polski w 1239 roku pięcioletniej Kingi, córki króla węgierskiego Beli IV,  
- Kinga prosząca ojca o szyb solny. Podczas pobytu na Węgrzech ratuje życie swego ojca i na prośbę w zadośćuczynieniu otrzymuje kopalnię soli, do szybu, której wrzuca pierścień, 
- Kinga modląca się do św. Jana Chrzciciela o pomoc w zachowaniu czystości,
- zaślubiny z Bolesławem Wstydliwym,
- odkrycie soli w Bochni, dzięki cudowi z pierścieniem świętej Kingi,
- Kinga wstępuje do założonego przez siebie klasztoru,
- Fundacja klasztoru,
- Kinga prowadzi rzekę Przysietnicę, dzięki swojej lipowej lasce, do klasztoru w Starym Sączu
- Kinga umocniona w chorobie,
- Zgon Bolesława Wstydliwego,


- Kinga ratująca klaryski przed Tatarami w Pieninach, podczas ostatniego, III najazdu Mongołów na Polskę w 1292 roku.
- Śmierć Kingi.


Kaplica świętej Kingi


W przylegającej do południowej ściany kaplicy św. Kingi, odgrodzonej od nawy kościoła ozdobną siedemnastowieczną kratą, w barokowym ołtarzu znajduje się srebrna trumienka relikwiarzowa ufundowana z okazji 600-lecia rocznicy śmierci św. Kingi, przez Edwarda Stadnickiego w 1892 roku. Powyżej ustawiona jest złocona rzeźba świętej wykonana z drewna lipowego w 1470 roku. 


Jest najstarszym przeznaczonym do kultu wizerunkiem Sądeckiej Pani. Święta Kinga, w szacie zakonnej i z mitrą na głowie, w prawej dłoni trzyma model kościoła, a w lewej berło. Stoi na odwróconej koronie dla podkreślenia, że Kinga, córka króla Węgier Beli IV i wnuczka cesarza Bizancjum, porzuciła władzę książęcą na rzecz życia zakonnego. Berło i mitrę, jako insygnia książęce, dodano do figury później, więc początkowo dominowały atrybuty zakonne, podkreślone przez odrzuconą koronę. 

Ołtarz świętej Kingi


W nawie kościoła po prawej stronie, obok portalu kaplicy świętej Kingi, znajduje się późnorenesansowy ołtarz św. Kingi. Niezwykle cenny obraz św. Kingi z 1686 roku jest dziełem Grzegorza Czarnica z Łącka, wykonanym na jej beatyfikację. Obraz ten stał się pierwowzorem graficznym dla wielu innych, oraz wyznacznikiem atrybucji Kingi. 


Ukazuje Kingę, jako Pośredniczkę Łask, z rozchylonymi ramionami. Pośród złocistego tła, na obłokach unoszą się Matka Boska z Jezusem i św. Jan Chrzciciel. U stóp Kingi odrzucona korona i berło, a obok bryła soli z wetkniętym pierścieniem, który wrzucony przez Kingę w kopalni soli w Marmarosz Sziget, znaleziony został przez górników w Bochni. Na czarnym habicie artysta umieścił kwiaty, nawiązujące do motywów XVII-wiecznego hafciarstwa, istniejącego także w starosądeckim klasztorze.


Drzwi do zakrystii


W prezbiterium na drzwiach prowadzących do zakrystii namalowane zostały w XVII wieku dwie sceny z życia bł. Kingi. 


Obraz po lewej stronie przedstawia księżną Kingę i Bolesława Wstydliwego przy relikwiach św. Stanisława ze Szczepanowa, podczas uroczystości podniesienia relikwii świętego i ogłoszenia jego kanonizacji w Polsce 8 maja 1254 roku.  dokonanej bullą papieża Innocentego IV 18 września 1253 w bazylice świętego Franciszka w Asyżu. 
Obraz,  po prawej stronie, ukazuje klęczącą Kingę w szatach książęcych modlącą się za pośrednictwem św. Gerwazego i św. Protazego o zwycięstwo nad Tatarami. Najprawdopodobniej dotyczy to bitwy pod Starym Sączem w 1279 roku, zakończonej zwycięstwem wojsk węgierskich dowodzonych przez Jerzego Szowarskiego.  


Obraz kanonizacyjny świętej Kingi


W gotyckiej kaplicy Krzyża umieszczona jest kopia obrazu kanonizacyjnego św. Kingi, którego oryginał znajduje się w rozmównicy klasztornej, autorstwa krakowskiego malarza Piotra Moskala. Kinga, w habicie klaryski wchodzi do klasztoru kierując się w stronę światła, które poprzez krzyż wskazuje jej drogę. W dłoniach trzyma model ufundowanego przez siebie kościoła. Lilia leząca na stopniu symbolizuje zachowane dziewictwo księżnej. Przy progu bramy klasztoru znajduje się odciśnięta stopa, a na stopniu data 1289, kiedy to Kinga złożyła śluby zakonne i napis „1999  Sancta Kingam” upamiętniający jej kanonizację.


U stóp Kingi leżą porzucone insygnia książęce: płaszcz, berło, mitra, a obok otwarta szkatuła z monetami, przypominająca o posagu Kingi darowanym dla Polski i pierścień w bryle soli upamiętniający odkrycie soli w Bochni i Wieliczce. W tle widać Tatry, Pieniny z Trzema Koronami, przełom Dunajca. Po lewej stronie widnieje rzeka Poprad wpadająca do Dunajca pod Starym Sączem, zamek w Nowym Korczynie, do którego, po zniszczeniu przez Mongołów Krakowa i Sandomierza, przeniosła się wraz ze swoim mężem Bolesławem, i szyb kopalniany, który przypomina o darze soli w Bochni. Po prawej stronie widoczna jest rzeka Wisła i Wawel, który Kinga opuściła po śmierci swojego męża, księcia Bolesława IV.

Wizerunki świętej Kingi w klasztorze


Klasztor klarysek jest klasztorem klauzurowym, i poza siostrami zakonnymi nikt nie może przebywać na jego terenie. W korytarzu i pomieszczeniach na przestrzeni wieków zgromadzonych zostało wiele dzieł sztuki, głównie malarstwa, ukazujących sceny z życia świętej Kingi i cudów, jakie dokonały się za jej wstawiennictwem.


Cykl trzynastu malowideł warsztatu starosądeckiego z XVII wieku, wykonanych w okresie starań o beatyfikację, ukazuje cuda św. Kingi. Na obrazach przedstawiono m.in.: ugaszenie ognia w bocheńskich żupach, wyproszenie pomocy dla bartników po zniszczeniu pasieki, ochrona klarysek przed Tatarami w Pieninach, odpędzenie zbójców od klasztoru starosądeckiego, wskrzeszenie Jarosławy, którą w Gołkowicach zabił dom, wypędzenie czarta, na którym Kinga błogosławi rodziców trzymających niemowlę. Te bezcenne dzieła dokumentują ówczesny wygląd zespołu klasztornego, ukazują najstarszy widok Pienin, pracę górników bocheńskich, pojazdy i stroje.

Oddzielny cykl tworzą cztery obrazy z życia i cudów św. Kingi: uwolnienie więźniów, uwolnienie dziewczyny od opętania, uzyskanie dla Polski soli i złota, oraz przywrócenie wzroku sześćdziesięciu niewidomym.

Ekstaza św. Kingi to obraz olejny nieznanego artysty z XVII wieku. Św. Kinga klęczy przed krucyfiksem, z którego wedle legendy, przemówił do niej Jezus. 


Jak na większości obrazów przedstawiających świętą Kingę, u jej stóp leżą porzucone insygnia książęce i biała lilia symbolizująca dziewictwo.

Kolejny obraz przedstawia cud ryby. Kinga przez cały Wielki Post nie spożywała żadnych innych pokarmów, tylko rybę. Upominana przez męża, że w ten sposób rujnuje zdrowie, odpowiedziała, iż spożywany posiłek niczym nie różni się od podawanego księciu. Bolesław kosztuje kawałek suchej ryby z przygotowanej dla bł. Kingi wieczerzy i stwierdza, że ma ona smak najlepszego mięsiwa.


Obraz z 1938 roku, namalowany przez Tadeusza Jawora, przedstawia Kingę doprowadzającą wodę do klasztoru. Atrybut Kingi - laska, której średniowieczni skrybowie przypisywali szczególną moc, jest symbolem władzy i godności, a także narzędziem do wykonywania woli Boga przez posłanników. Wedle legendy, Kinga sprowadziła do klasztoru wodę z potoku Przysietnica właśnie dzięki lasce lipowej, którą później wetknęła w ziemię nieopodal klasztoru. W ciągu jednej nocy laska zamieniła się w rozłożyste drzewo lipowe, spod którego wytrysnęła woda.

W klasztorze przechowuje się także chorągiew z 1690 roku. Powstała na uroczystość beatyfikacyjną księżnej Kingi. Jest jednym z najcenniejszych zabytków XVII-wiecznego polskiego figuralnego haftu artystycznego. Chorągiew wykonano haftem kładzionym złotą i srebrną nicią metaliczną. Św. Kinga w geście opiekuńczym okrywa płaszczem grono zakonnic. U jej stóp odrzucone insygnia: korona, berło i jabłko, a także bryła soli z pierścieniem, która nawiązuje do legendy o odkryciu soli.


Wizerunki świętej Kingi w kościele świętej Elżbiety


W gotyckim kościele pod wezwaniem świętej Elżbiety Węgierskiej, który w XVII wieku, po pożarze, otrzymał bogate barokowe wyposażenie, w kaplicy przylegającej od strony południowej do nawy, ustawiony jest późnobarokowy ołtarz z osiemnastowiecznym obrazem Śluby błogosławionej Kingi. 


Kinga wraz z mężem Bolesławem Wstydliwym składa śluby czystości. Księżniczka węgierska przybyła do Polski w 1239 roku, mając zaledwie 5 lat, by odbyć zarękowiny z przyszłym mężem księciem Bolesławem. Zgodnie z ówczesnym prawem kanonicznym właściwy akt zaślubin mógł nastąpić dopiero gdy Kinga przekroczy dwunasty rok życia, czyli w 1246 roku.


Według Jana Długosza, po hucznych zaślubinach, Kinga dniem i nocą polecała swe panieństwo Bogu. W tej intencji także modliła się, odbywała nocne czuwania w kościele, pościła, biczowała się, nosiła ostrą włosiennicę przylegającą do ciała. Prosiła też męża, by został stróżem i obrońcą jej dziewictwa, a nie "zdziercą tego skarbu". Postawa Kingi doprowadziła do zgody Bolesława na życie w dziewiczym małżeństwie. Ślub czystości składany przez kobiety na dworach książęcych nie był czymś nowym w ówczesnym społeczeństwie, jednakże przykład Kingi w szczególny sposób podkreśla wytrwałość w podjętym postanowieniu.

Na ścianie nawy kościoła widnieje wykonany współcześnie wizerunek świętej Kingi trzymającej model klasztoru i różaniec w dłoni.


Wizerunek świętej Kingi w domu Józefa Raczka w Rynku


Józef Raczek, żyjący w XX wieku malarz, rzeźbiarz, kolekcjoner, autor sztuk teatralnych i bajek, zamienił swój dom w niezwykłą galerię wypełnioną grafikami, obrazami i rzeźbami. Sztukę traktował jak pamiętnik - uwiecznił starosądecki rynek, klasztor klarysek, kapliczki i Kingę. W sieni jego domu znajdują się malowidła wprowadzające w starosądecki świat kultury i historii.


Na suficie sieni centralne miejsce zajmuje święta Kinga w otoczeniu rozśpiewanych aniołów i grających na instrumentach diabłów. Tutaj jej atrybutem jest trzymana w reku karta z nutami Omnia beneficia (Wszelkie dobra), najstarszego nutowego zapisu polifonicznego w Polsce, pochodzący z rękopisu odnalezionego w gotyckim klasztorze klarysek w Starym Sączu, założonym przez księżną Kingę, żonę Bolesława Wstydliwego. W zbiorach bibliotecznych klasztoru zachowały się cenne rękopisy muzyczne z XIII wieku, odnalezione pod koniec lat sześćdziesiątych XX wieku, świadczące o niezwykle wysokim poziomie ówczesnej kultury muzycznej regionu. Jeden z manuskryptów zawiera czterogłosowy conductus Omnia Beneficia, którego wszystkie głosy przebiegają w jednorodnej rytmice. Zabytek ten dowodzi dobrej znajomości ówczesnych reguł kompozytorskich paryskiego ośrodka Notre Dame. Omnia beneficia nie ma odpowiednika w znanych dotąd rękopisach zagranicznych, w związku z czym istnieje prawdopodobieństwo, że utwór powstał w Starym Sączu. To dało impuls do utworzenia cyklicznej imprezy muzycznej pod nazwą Starosądecki Festiwal Muzyki Dawnej, którego głównym inicjatorem był Stanisław Gałoński, dyrektor zespołu Capela Cracoviensis. Omnia beneficia w transkrypcji na instrumenty, wykonywana przez czterech trębaczy poprzedza i kończy niczym hejnał każdy koncert festiwalowy.


Figura świętej Kingi w kapliczce przy cudownym źródełku


Wiele kapliczek w Starym Sączu i jego okolicy poświęconych jest świętej Kindze, patronce tego miasta wpisanego na listę Pomników Historii. Umieszczone są w nich ludowe rzeźby przedstawiające Kingę w stroju klaryski z nieodłącznym atrybutem, jakim jest model kościoła w ufundowanym przez nią klasztorze. Najsłynniejszą jest położona niedaleko murów klasztornych przy Trakcie Świętej Kingi, przy której znajduje się ujęcie wody źródlanej uważanej od wieków za cudowną. 


Drewniana polichromowana rzeźba ma niespotykany gdzie indziej dobór atrybutów. Święta Kinga ubrana w strój klaryski trzyma na lewej ręce model kościoła, ale na głowie ma koronę, a w prawej ręce berło, które są symbolem władzy świeckiej. Na wszystkich innych wizerunkach przedstawiających świętej Kingi w stroju zakonnym insygnia królewskie leżą u jej stóp symbolizując odrzucenie władzy i tytułu książęcego. 





 

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                                                                         

 

środa, 24 listopada 2021

13. Odpust ku czci świętej Kingi


Pielgrzymi wędrujący przez Hiszpanię do grobu świętego Jakuba w Santiago de Compostela mają często możliwość zobaczenia, a także uczestniczenia w licznych uroczystościach religijnych połączonych z wieloma wydarzeniami kulturalnymi, często mających przebieg niespotykany w innych krajach, wręcz egzotyczny. To słynne hiszpańskie fiesty, które oprócz wiernych, ściągają rzesze turystów rządnych zobaczenia czegoś niezwykłego. Fiesty wywodzą się z konieczności uczczenia wydarzeń religijnych, miejsc uświęconych i świętych patronów. Stopniowo ich programy rozszerzały się o wydarzenia świeckie, takie jak jarmarki, festiwale i zabawy, które często stawały się dominującymi elementami w tym pierwotnie religijnym święcie.

Starosądecka "fiesta", czyli odpust ku czci świętej Kingi


Na szlaku Beskidzkiej Drogi Świętego Jakuba jest kilka ważnych religijnie miejsc w których można zetknąć się podobnymi wydarzeniami, nazywanymi w Polsce odpustami ku czci świętych patronów lub będących pielgrzymkami do miejsc przez nich uświęconych. Pierwszym takim miejscem na trasie jest Stary Sącz, w którym czczona jest patronka tego miasta – święta Kinga. Uroczystości odpustowe trwają ponad tydzień, podczas których każdego dnia, z innej sądeckiej wsi, przybywają pielgrzymki parafialne. Odpustowi towarzyszą też wydarzenia świeckie, z których największym zainteresowaniem cieszy się dwudniowy Jarmark świętej Kingi, , nawiązujący do tradycji średniowiecznych jarmarków kupieckich odbywających się za zezwoleniem przywileju królewskiego ściągających do Starego Sącza kupców i rzemieślników nie tylko z Małopolski, ale też z Węgier i Austrii.

Odpust ku czci Patronki Ziemi Sądeckiej wpisany jest w historię Starego Sącza i od lat gromadzi ogromne rzesze wiernych przybywających z całej diecezji tarnowskiej, a od czasu kanonizacji świętej Kingi również z Węgier. Na uroczystość przyjeżdżają też księża - rodacy, przedstawiciele władz samorządowych, bo jest ona również patronką samorządowców, górnicy z kopalni soli w Wieliczce i Bochni, których patronką jest święta Kinga, oraz ludowe zespoły muzyczne i orkiestry. Główna uroczystość odpustowa celebrowana jest w niedzielę bliską dacie 24 lipca, dnia liturgicznego wspomnienia świętej Kingi. Do końca lat dziewięćdziesiątych XX wieku Suma pontyfikalna celebrowana była na Rynku w Starym Sączu.

Rynek w Starym Sączu, msza pontyfikalna w 1965 r. fot. Stanisław Śmierciak

Po kanonizacji świętej Kingi w 1999 roku miejscem głównego nabożeństwa stały się błonia starosądeckie, na których stoi ołtarz papieski. Rozpoczyna się ona procesją z relikwiami świętej Kingi uroczyście niesionymi z klasztoru do Ołtarza Papieskiego (zdjęcia z 2012 r.)




Uroczystość odpustowa poprzedzona jest tygodniową nowenną, na którą przybywa każdego dnia inna piesza pielgrzymka z okolicznych parafii kończąc swoją wędrówkę wieczorną mszą świętą i modlitwami nowennowymi w klasztornym kościele. To odwieczna tradycja i  ma nadal licznych zwolenników.


Zwykle najliczniejsza jest pielgrzymka z przysietnickiej parafii, wioski dawnej należącej do klasztoru klarysek i związanej z nim legendą o doprowadzeniu wody do klasztoru z potoku przepływającego przez wieś. Pielgrzymi z Przysietnicy idą dawnym szlakiem po tak zwanej lipskiej drodze, tak  jak od wieków chodzili do klasztoru w Starym Sączu.

Nabożeństwa odpustowe 24 lipca, w dniu świętej Kingi,  odprawiane są w przyklasztornym kościele pod wezwaniem Świętej Trójcy i na placu przed nim, gdzie ustawiony jest ołtarz polowy.



Po zakończonych nabożeństwach nie sposób ominąć tradycyjne kramy odpustowe ustawione w uliczkach prowadzących do klasztoru, na których kuszą domowego wyrobu cukierki i słodycze, pamiątki i dewocjonalia.



Ustalił się też stały program tygodniowych uroczystości odpustowych.

Program uroczystości odpustowych


Tygodniowe uroczystości w dni powszednie poprzedzające święto świętej Kingi
6.30 – msza św. w kaplicy św. Kingi
pon – pt 9.00 – msza św. W kościele pod wezwaniem Trójcy Świętej (przy klasztorze), sobota 10.00 – msza św. W kościele pod wezwaniem Trójcy Świętej (przy klasztorze), godziny południowe – przybycie pielgrzymek parafialnych
17.00 – adoracja Najświętszego Sakramentu w ciszy
18.00 – msza św. i nowenna z udziałem pielgrzymek parafialnych

Uroczystość centralna w niedzielę
7.00 – msza św. w kaplicy św. Kingi
8.40 – msza św. z udziałem księży rodaków na ołtarzu polowym
10.00 – rozpoczęcie procesji z relikwiami św. Kingi do Ołtarza Papieskiego
11.00 – Suma pontyfikalna, powrót procesji z relikwiami do sanktuarium
17.00 – msza św. za dobrodziejów klasztoru w Starym Sączu

Uroczystość w święto św. Kingi - 24 lipca
7.00 – msza św. w kaplicy św. Kingi
8.40 – msza św. na ołtarzu polowym
11.00 – msza św. na ołtarzu polowym pod przewodnictwem biskupa z diecezji  tarnowskiej
17.00 – msza św. z tradycyjnym udziałem pielgrzymki Związku Podhalan z Łącka

Jarmark Świętej Kingi


Od wielu lat odpustowi ku czci świętej Kingi towarzyszy impreza turystyczno-handlowa, nazwana jarmarkiem świętej Kingi, dla upamiętnienia gospodarskiej roli, jaką pełniła na Ziemi Sądeckiej księżna Kinga. Podczas dwudniowej imprezy, towarzyszącej centralnym uroczystościom odpustowym, starosądecki rynek zajmują starodawne warsztaty rzemieślnicze, warsztat świecownika, pokazy tkactwa, snycerstwa, tokarstwa, stragany z jadłem i wyszynkiem, a także prezentują się bractwa rycerskie (zdjęcia z 2019 roku).



Bractwo świętego Jakuba zaprasza do średniowiecznej kuchni i na warsztaty walki mieczem. Prezentuje również własnoręcznie wykonane kowalskie wyroby rzemieślnicze i szczytnice, czyli tarcze średniowieczne, które używają podczas pokazów średniowiecznego fechtunku.


Drużyna Wczesnośredniowieczna Czarny Żmij, rekonstruująca życie średniowiecznych Słowian, przedstawia tajniki wykonywania zbroi rycerskiej.
Sądeckie Rycerstwo Zakonu Księżnej Kingi proponuje ciekawy pokaz zdobienia szkatuł temperą z elementami złotnictwa, malarstwo średniowieczne na desce wykonane na wzór XIV/XV wiecznych obrazów tak zwanej Szkoły Sądeckiej, pokaz i warsztaty uzbrojenia średniowiecznego.


W Parku Historycznego Słowiańskiego Grodu można samemu wykonać papier czerpany, pisać gęsim piórem, wybijać monety, oraz wykonywać motanek, czyli słowiańską „lalkę  dobrych życzeń”.


Jarmarkowi towarzyszą pokazy walk rycerskich, dawnej i stylizowanej średniowiecznej mody. Jarmark to również widowiska plenerowe, koncerty muzyki dawnej i folkowej, wraz z wykonaniem oratorium o św. Kindze.


W godzinach nocnych miejsce na Rynku zajmuje średniowieczna dyskoteka i aktorzy teatru ognia Leśnego Licha.



No i jak to jest na jarmarku, w kramach można zakupić wzorowane na średniowiecznych wyrobach przedmioty z metalu, drewna i wikliny, zaopatrzyć się w tradycyjne wyroby wędliniarskie, piekarnicze i cukiernicze. Są również miody i przetwory owocowe.