Pokazywanie postów oznaczonych etykietą księżna Kinga. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą księżna Kinga. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 listopada 2021

11. Jak Węgrzy uratowali Stary Sącz


Kilka kilometrów za Ryterskim Zamkiem Beskidzka Droga Świętego Jakuba opuszcza góry Beskidu Sądeckiego i wprowadza pielgrzymów do Kotliny Sądeckiej.  Na styku gór i kotliny leży miejscowość Barcice znana i słynna z odbywającego się tutaj każdego roku na początku września Panonica Folk Festival, najważniejszego w Polsce festiwalu prezentującego kulturę bałkańską i panońską. Za Barcicami rozpoczynają się zabudowania Starego Sącza. Szlak prowadzi obok starego cmentarza otoczonego kamiennym murem, zza którego widać niewielki siedemnastowieczny kościół świętego Rocha. 

Stary Sącz, kościół św. Rocha

Jak głosi legenda, był tutaj wcześniej średniowieczny kościół, postawiony obok miejsca gdzie pochowano poległych w bitwie, jaka w 1288 roku toczyła się na przedpolach Starego Sącza miedzy wojskami mongolskimi a węgierskimi. Węgrzy pod wodzą Jerzego z Sovaru znanego w Polsce jako Jerzy Szowarski, lub Szymonowicz, pokonali Mongołów oblegających Stary Sącz i zmusili do ucieczki w kierunku Rusi Czerwonej. Był to trzeci z kolei i ostatni ich najazd na Polskę.

Polska Dzielnicowa XIII w. III najazd mongolski 1287-88

Tutaj drobna dygresja historyczna. Przyjęła się potoczna nazywa najazdy tatarskie. W średniowieczu Tatarami nazywano różne ludy tureckie, mongolskie i  tungusko-tybetańskie podbite przez mongolskiego władcę Czyngis-chana. Nazwa najazdy tatarskie, utrwalona przez kronikarzy, przeszła do języka potocznego, ale poprawnie powinno się nazywać je mongolskimi.

Dlaczego Węgrzy, pod wodzą Jerzego Szowarskiego, walczyli z najeźdźcami w Małopolsce, na Ziemi Sądeckiej?  Wyjaśniają to wydarzenia jakiem miały miejsce w Polsce kilka lat wcześniej, kiedy toczyły się walki o tron krakowski między książętami: Konradem mazowieckim a Leszkiem Czarnym.. W walkach tych w 1285 roku pojawia się Jerzy z Sovaru wraz z rycerstwem węgierskim, przysłany na pomoc księciu Leszkowi przez króla Węgier Władysława, brata księżnej Kingi.

Zapomniany to dzisiaj w naszym kraju rycerz i zapomniane są jego chwalebne czyny w obronie Polski i księcia Leszka Czarnego. A jeszcze w drugiej połowie XIX wieku szeroko o nim pisał Szczęsny Morawski w monografii „Sądecczyzna” i ks. Jan Sygański w szkicu historycznym „Nowy Sącz jego dzieje i pamiątki dziejowe” wydanym w 1892 roku. Zachęcam do lektury tych dwóch dzieł, które w inny niż zwykle, bo przez pryzmat „ Małej Ojczyzny” – Sądecczyzny, w barwny sposób pokazują dzieje Polski od czasów najdawniejszych do XIX wieku.

Szczęsny Morawski tak przedstawia Jerzego Szowarskiego:


„Węgierski król Ladisław, brat Kunegundy, przyjął Leszka jako powinowatego swego i nie odmówił pomocy, bo jak się wyraził w przywileju włości Sowar: królestwo polskie tak poważał jak gdyby swoje własne.
Miał zaś dzielnego wojownika, druha swego: Jerzego Szymonowicza, który się razem z nim chował i dzielnem ramieniem niejedną mu przysługę wyświadczył, mianowicie przeciw Ottokarowi czeskiemu, szczególnie zaś przeciw Tatarom. Z dobraną drużyną krewnych i przyjaciół odbijał plony i łup i niemało łbów tatarskich wznak zwycięstwa naprzesyłał królowi swemu. Tego więc Jerzego na czele zbrojnych królewskich dworzan przeznaczył na pomoc Leszkowi. Przyłączyło się też do słynnego wodza wiela młodzieży szlachetnej prócz braci jego: Boxy i Tomasza i zbrojnych sług. Jak zwykle przedni zastęp wiódł sam Jerzy na czele swych krewnych i dworzan o wiele wyprzedzając zastępy Leszka zdążające zwolna. U Bogucic nad Tabą niebacznie zbliżywszy się pod obóz Konrada musiał sam bój rozpocząć. Ciężko i duszno mu już było nim zdążyły drugie oddziały: Pięć ran ciężkich odebrał sam walcząc z przemocą; jeden krewny jego poległ, a 11 sług poraniono. Przetrzymał jednak walkę na sobie, a za przybyciem Leszka rozstrzygnął zwycięstwo.”

III najazd mongolski na Polskę 


Dwa lata później, w grudniu 1287 roku, na ziemie polskie wtargnęły dwie grupy wojsk mongolskich. Północna, pod dowództwem Telebogi, przez Lublin i Sandomierz dotarła do Gór Świętokrzyskich, gdzie pod Łagowem została pokonana przez wojska księcia Leszka Czarnego. południowa armia wojsk mongolskich pod dowództwem Nogaja dotarła 24 grudnia 1287 roku pod Kraków, rozpoczynając oblężenie i szturm miasta. Oblężenie przeciągało się wobec twardego oporu wojska polskiego i mieszczan krakowskich, więc Nogaj część wojska skierował w dwóch dużych kolumnach na złupienie południa Małopolski. 

Wojska Złotej Ordy mongolskiej w XIII w., rekonstrukcja

Pierwsza dotarła w rejon Podhala, gdzie stoczyła bitwę nad Dunajcem z miejscowymi góralami. Druga skierowała się w kierunku Starego Sącza celem zdobycia miasta i klasztoru. Księżna Kinga wraz zakonnicami opuściła klasztor i schroniła się w Zamku Pieninskim. Miasto dobrze przygotowało się do obrony, gromadząc duże zapasy żywności oraz wzmacniając obronę okolicznym rycerstwem. Oblężenie Starego Sącza przedłużało się i nie przynosiło żadnych wymiernych efektów.

Rozluźnienie pierścienia wojsk oblegających Kraków wykorzystał książę krakowski Leszek Czarny, który wraz z żoną Gryfiną i małym pocztem wymknął się z obleganego grodu i udał na Węgry szukając pomocy u króla węgierskiego Władysława IV. Na rozkaz króla Władysława, węgierski wojewoda Jerzy z Sovaru zebrał dość znaczny oddział wojsk węgierskich poprzez Kieżmark, Podoliniec i doliną Popradu ruszył w kierunku Starego Sącza.

Satry Sącz widok od strony Popradu Rudolf Alt 1842 r. 

Jerzy miał też walczyć z Tatarami w Pieninach ratując księżną Kingę i siostry klaryski. Zachowały się opisy tych walk, pełne niesamowitych i cudownych zdarzeń, przekazane przez Szczęsnego Morawskiego oraz ks. Jana Sygańskiego, Zgodnie z przekazami obu dziejopisarzy panny klaryski, a było ich ponad siedemdziesiąt, miały skryć się w Zamku Pienińskim, gdzie jednak najeźdźcy wytropili je i zaczęli niewielką górską warownię atakować zawzięcie z pobliskich wzgórz. 

Cud księżnej Kingi (Kunegundy) pod Zamkiem Pienińskim

Wtedy właśnie na pomoc przybył rycerz Jerzy i wraz z boskimi siłami natury, sprawionymi modlitwami księżnej Kingi, stanął przeciwko barbarzyńskim najeźdźcom. 

Tak opisuje te zdarzenia ks. Jan Sygański:


„Odstąpiwszy od obronnego Krakowa, horda rozbiegła się po ziemi krakowskiej, a niszcząc i paląc wioski, dwoma drogami: na Sącz i przez Babią Górę na Nowy Targ, gnała za uciekającym Leszkiem do Węgier. Wystraszona tym napadem Kinga, opuszcza swój klasztor z dwiema siostrami rodzonemi: Jolantą i Konstancyą i 70 zakonnicami, szukając schronienia w obronnym zameczku w Pieninach. Tatarzy, zabrawszy co było w spiżarniach i spichrzach klasztornych, wytropili niebawem zamek pieniński i zalegli wszystkie dokoła wzgórza. Strzały ich puszczane z góry raziły oblężonych: była chwila zwątpienia. Nie zatrwożyła się jednak bł. Kinga. W kapliczce zamkowej wśród sióstr i duchowieństwa padłszy na kolana, gorącemi łzami, żarem modlitwy żebrała od Boga zmiłowania. I Bóg ją wysłuchał! Mimo chłodnej pory zawisła gęsta mgła, a potem zawyła sroga burza: powyrywane nią drzewa i skały walą się na oblegających, huczy i wzbiera coraz bardziej Dunajec, utrudniając przeprawę; na dalszych pagórkach poczynają się ukazywać waleczni żołnierze węgierscy Jerzego Szowarskiego (Soos de Sovar) — musieli zatem Tatarzy zaniechać zdobycia zamku i uchodzić śpiesznie, …”

Historyk sądecki Szczęsny Morawski pisze jeszcze o innym, wcześniejszym starciu sił Jerzego z Tatarami, które miało miejsce gdzieś w rejonie Piwnicznej i Mniszka, w miejscu zapamiętanym w ludowym podaniu, jako Kobylik. Podczas tej walki pod Jerzym Szowarskim, w chwili najgorętszych zmagań, paść miał koń i uratował go jeden z wiernych jego towarzyszy podając mu innego wierzchowca. 

Dolina Popradu między Mniszkiem a Piwniczną-Zdrój

Stamtąd, pokonawszy Tatarów, udał się ze swym wojskiem w Pieniny na pomoc do oblężonej w Zamku pienińskim Kingi. Następnie skierował się w kierunku Rytra, gdzie ulokował się na górze Makowicy nad Popradem, skąd obserwował Tatarów panoszących się po Sączu i tamtejszym klasztorze.

Makowica, widok od strony Barcic i Starego Sącza

Makowica widok na Kotlinę Sądecką i Stary Sącz

Ukryli się tam aż do zmroku i pod osłoną nocy Jerzy ruszył ze swymi ludźmi w dół ku niczego niespodziewającym się wrogom. 

Opis tych wydarzeń podany przez Szczęsnego Morawskiego:
„ [książę] Leszek przed Tatarami schronił się na Węgry; węgierski zaś król uciekł ku morzu obronę kraju poruczając dzielnemu Szowarskiemu Jerzemu. Do niego udał się Leszek.
Jerzy niewielkie miał wojsko: ale jako wódz doświadczony korzystał z obronności gór. Odwagą i dzielnością dorobił się dziedzicznego mienia: zamku jednak utwierdzonego nie miał. Oglądając się za miejscem sposobnem upatrzył sobie był górę zwaną Tarkew nad rzeczką: Tarczalem, (między Pałoczą a Sobinowem). Uprzedzając aby kto inny nie zajął Pustej góry, posłał tam był wierne swe sługi: Tomasza i Piotra Hippolitowicze, którzy mu od dzieciństwa w dobrej i złej doli towarzyszyli i wszystkie trudy wojenne dzielili. Doświadczeni ci wojownicy ogrodzili się na onej górze i utwierdzili, a gdy Tatarzy wpadli, lud okoliczny znalazł tam bezpieczne schronienie.
Jerzy Szowarski zaś jako orzeł bystry z wyziny Krępaków śledził kędy się wróg obraca, a gdy jaki odosobniony zagon dostrzegł, spadał z gór jak blyskawica, odbijał plon i łup, a łby tatarskie na znak zwycięstwa przesyłał królowi swemu. Słysząc zaś: że Tatarzy oblegają Pieniny, przywołał i Tomasza Hippolitowicza i ciągnął doliną Popradu ku Pieninom. Zważając dzielność i przywiązanie Podolinieckiego sołtysa do swej królewskiej dziedziczki, niewiele chybi domysł, że on znowu przywołał i naprowadził tę odsiecz madziarską. Domysł ten wspiera okoliczność: źe niezadługo znowu Kinga wynagradza wierne jego usługi; nadając las między Podolińcem a Gniazdami.
Niebawem natrafił na potężny oddział Tatarów czatujących po dgórą: Rogaczem zwaną. Wlaśnie podczas onej strasznej burzy gradowej, która od Pienin odpłoszyła Tatar ,starł się z nimi i równie jak Kinga doznał widocznej opieki Boga. Koń padł pod nim i był w niebezpieczeństwie życia, gdyż Tatarzy nań zewsząd godzili. Lecz wierny i nieodstępny Tomasz Hippolitowicz podal mu innego konia, a niebo zesłało gromy straszne i gradobicie z ulewą. Tatarzy uciekli! Miejsce tej potyczki spamiętało podanie ludowe; zwie ono się dziś: Kobyhkiem, koło Mniszka i Piwnicznej. Po wygranej Jerzy Szowarski zniósł się z Kingą w Pieninach udzielając jej zamysłu swego ścigania wroga przestraszonego porażką i cudem.
Obleżeńcy pienińscy zbyt z bliska śmierci w oczy zaglądali, aby pałać ochotą wstępnego boju. Ufni w łaskę Boga i modlitwę Kingi, chcieli wyczekiwać dalszych cudów, trwogę pokrywając wiarą w opatrzność nieba..
Nie tak dzielna Kinga! - Ona! Która wszystkich krzepiła gorącą swą wiarą, doznawszy cudu bożego, poczuła się do obowiązku zapracowania sobie na pomoc nieba. Zgromiła zatrwożoną szlachtę, rozesłała gońce, aby się lud wiejski gromadził, aby bił wroga, na którego sam Bóg jest zagniewan!
Leszek pospieszył dziękować jej za modlitwę i pomoc uproszoną z nieba.
Podczas kiedy na głos cudu i Kingi ośmielony lud wypadając z lasów odbijał plon i gromił małe czaty tatarskie: Jerzy Szowarski stanął na Makowicy nad Rytrem skąd na Sącz i całą dolinę sądecką widok nieograniczony - jako też i sam ten wirch po prawym brzegu Popradu, pięknie się wznosi nad wszystkie góry otaczające.
Kosz tatarski czernił się wokoło klasztora Kingi, a w samym klasztorze zasiadła starszyzna tatarska i ruska, wyjadając zasoby, lecz nie tykając ruchomości klasztornych: tak byli przejęci świętą zgrozą! Zagony odchodziły i wracały z plonem, a tysiące jeńców piło gorzkie łzy własne. Kosza samego niewielka kupa strzegła, może co nad tysiąc luda, a i ci bezpiecznymi się sądzili, ani myśląc by ich śmiał kto w samym koszu niepokoić.
Jerzy Szowarski zbadawszy wszystko przeczekał do zmroku, a wieczorem spuścił się z gór, przebrnął Poprad już opadły, i z trzaskiem uderzył na wroga, podczas kiedy mieszczanie i lud od grodziska i gór sądeckich z okrzykiem groźnym wypadając zagrażali z boku. 
Potkano się – według podania - na przedmieściu Starego Sącza od strony Węgier, kędy kościołek Ś. Rocha i smętarz. Miejsce pogrzebanych poległych do niedawna wskazywała figura murowa na nad stodołami na brzegu. Kiedy się zwaliła, oberwany brzeg odkrył kości poległych. Ztamtąd umykali Tatarzy mimo klasztora ku Popradowi.
Znałem jeszcze ludzi sędziwych, którzy mi mówili co o tem słyszeli od swych dziadów, pradziadów!--"Że od klasztora ku Dunajcowi wiodła ulica prosta pomiędzy domy i płoty,  w bok ku Popradowi zbaczała druga wzdłuż wąskiego potoczka a raczej rowu dla ścieku. Tędy ku Popradowi uciekała spłoszona czerń, a potoczek spłynął krwią tatarską.
Ulicę tę zwali: krwawą ulicą." - Dziś wiedzie nią gościniec od Nowego Sącza.”

Bitwa z wojskami mongolskimi (miejsce nieokreslone)

Węgrzy, zapewne wspomagani przez Polaków, zaskoczyli zupełnie wojska mongolskie i zadali im druzgocącą klęskę. Przegrana wojsk mongolskich pod Starym Sączem była ostatnim epizodem podczas III najazdu mongolskiego na Polskę. W końcu stycznia 1288 po nieudanej wyprawie i bez żadnych sukcesów militarnych armia Nogaja wycofała się w rejon Rusi Czerwonej. 

Armia mongolska

Na Sądecczyźnie nastał wreszcie spokój. Trwał on 122 lata, aż do czasu, kiedy wojska węgierskie, tym razem nie sprzymierzeńcy, ale wrogowie, wkroczyły na Ziemie Sądecką,  niszcząc Stary Sącz i wiele innych sądeckich miejscowości.

Kościół św. Rocha i stary cmentarz


Budynek kościoła zbudowany w latach 1643-44 na planie prostokąta z półkolistą absydą. z bogatym barokowym wyposażeniem. Postawiony w miejscu wcześniejszego pochodzącego z XV/XVI wieku, który jak dowodów wskazuje na to, został on zbudowany w miejscu wcześniej istniejącej i częściowo zniszczonej rotundy. Cmentarz, zwany starym, został założony w 1783 roku i waz z kościołem otoczony murem z piaskowca. 

Stary Sącz, kościół św. Rocha i stary cmentarz

Jest miejscem pochówku kilku znanych postaci. Jednym z nich jest Józef Leopold Kmietowicz, który był wikarym w Chochołowskiej parafii oraz jednym z przywódców powstania Chochołowskiego w 1846 roku. Znajduje się tutaj grobowiec rodziny Szayerów z prochami rodziców śpiewaczki operowej Ady Sari oraz zabytkowy grobowiec katakumbowy SS. Klarysek. Pochowany został w tym miejscu w 1898 roku historyk sądecki Szczęsny Morawski, autor monografii Starego Sącza pt. „Sądecczyzna”. Urodził się w Rzeszowie w 1818 roku, aktywnie uczestniczył w Wiośnie Ludów i powstaniu styczniowym. W Starym Sączu spędził drugą połowę życia. Przybył tutaj ze względu na zdrowe, ponieważ lekarze zalecili mu wyjazd w góry. Był samotny, a brak rodziny zastępował wielkim zaangażowaniem społecznym na rzecz miasteczka.

Stary Sącz, grób Szczęsnego Morawskiego na starym cmentarzu

 

sobota, 23 października 2021

07. Pani Ziemi Sądeckiej


Wędrując Beskidzką Drogą Świętego Jakuba przez dolinę Popradu, Kotlinę Sądecką i Beskid Wyspowy wielokrotnie spotyka się miejsca związane z historią i legendami o świętej Kindze, nazywanej Panią Ziemi Sądeckiej. To przede wszystkim założony w XIII wieku przez księżną Kingę, żonę Bolesława Wstydliwego, Stary Sącz z klasztorem klarysek, w którym spędziła ostatnie lata swojego życia,

Stary Sącz, dziedziniec świętej Kingi przy kasztorze klarysek

to aże ołtarz papieski upamiętniającym miejsce kanonizacji świętej Kingi w 1999 roku. 

Stary Sącz, ołtarz papieski

Są też miejsca związane z legendami opowiadającymi o jej pobycie na Ziemi Sądeckiej. Jest źródło wody mineralnej i Park Świętej Kingi w miejscu o nazwie Głębokie, we wsi Młodów, w dolinie Popradu, 

Głębokie, źródło swiętej Kingi

źródło przy murach klasztoru w Starym Sączu, z którego woda wypłynęła dzięki księżnej Kindze

Stary Sącz, źródło i kapliczka świętej Kingi

oraz góra Łyżka w Beskidzie Wyspowym, na której, jak mówi legenda, księżna Kinga schroniła się podczas jednego z najazdów Mongołów na południe Polski. 

Beskid Wyspowy góra Łyżka 803 m n.p.m. widok z Beskidzkiej Drogi Świętego Jakuba

Upamiętniona jest też współcześnie. W trakcie trwającego ponad tydzień w lipcu odpustu na cześć świętej Kingi, organizowany jest dwudniowy jarmark świętej Kingi, upamiętniający jej gospodarczą działalność na terenie Ziemi Sądeckiej. 

Stary Sącz, odpust świętej Kingi, procesja do ołtarza polowego na dziedzińcu klasztoru klarysek

Trasa Beskidzkiej Drogi Świętego Jakuba ze Starego Sącza do Podegrodzia prowadzi przez nazwany imieniem świętej most nad Dunajcem. 

Most świętej Kingi nad Dunajcem

Od ponad dwudziestu lat każdego roku, pod koniec września, organizowany jest turystyczny rajd górski „Szlakiem świętej Kingi”, prowadzący ze Starego Sącza przez Beskid Sądecki i Pieniny.

Górska Pielgrzymka Śladami Świętej Kingi. Droga ze Szczawnicy na Przechybę.

Największym wydarzeniem, związanym z działalnością księżnej Kingi i klasztorem klarysek jest coroczny Starosądecki Festiwal Muzyki Dawnej, zainicjowany przez Stanisława Gałońskiego, dyrektora Capela Cracoviensis,  po odnalezieniu najstarszego w Polsce XIII-wiecznego zapisu polifonii "Omnia beneficia" (Wszystkie dobrodziejstwa), odnaleziony pod koniec lat 60 XX wieku w bibliotece klasztornej.

Starosądecki Festiwal Muzyki Dawnej. Koncert w kosciele św. Trójcy i św. Kingi w Starym Sączu

Czy święta Kinga, córka węgierskiego króla Beli IV, zasłużyła na tytuł Pani Ziemi Sądeckiej, oraz nadany jej w 1779 roku tytuł patronki Polski? By mieć o tym pewność, warto zapoznać się z życiem i działalnością tej niezwykłej świętej kobiety.

Księżna Kinga


Księżna Kunegunda znana w Polsce pod imieniem Kinga, urodzona w 1234 roku, była córką króla węgierskiego Beli IV z dynastii Arpadów i Marii, córki Teodora I Laskarysa, cesarza bizantyńskiego. Miała sześcioro rodzeństwa, w tym dominikankę świętą Małgorzatę i błogosławioną Jolentę – Helenę, żonę księcia wielkopolskiego Bolesława Pobożnego. W 1239 roku, pięcioletnia Kinga została wysłana na dwór Małopolski jako przyszła żona dwunastoletniego wówczas Bolesława V Wstydliwego, gdzie nastąpiły „sponsalia de futuro” – zaręczyny na przyszłość, zawarte za radą biskupa krakowskiego Wisława i możnych małopolskich. Wychowywała się zapewne w sandomierskim dworze księcia Bolesława i jego matki księżnej Grzymisławy, gdzie zdobyła duży zasób wiedzy i głęboką religijność. Oprócz języka polskiego i węgierskiego znała także łacinę,

Zaślubiny miały miejsce około 1247 roku, kiedy Kinga miała dwanaście lat i otrzymała od swego męża Ziemię Sandomierską. Wtedy też zapewne została ustalona samodzielność majątkowa Kingi w oparciu o jej posag, którego znaczną część stanowiło złoto, srebro i szlachetne kamienie. Książę Bolesław po zniszczenia kraju przez drugi najazd Mongołów w 1257 roku zmuszony był zaciągnąć u swojej małżonki pożyczkę, z tzw. oprawy posagowo-wiannej (która była formą zabezpieczenia majątkowego małżonki i rodzajem odwzajemnienia się za otrzymany od rodziny żony posag) dla księżniczki węgierskiej Kingi i w zamian przekazał jej Ziemię Sądecką, obejmującą tereny między Bieczem, Limanową i Podolincem, z zastrzeżeniem by nie odpadła od Małopolski na rzecz Węgier.

Księżna Kinga wraz z mężem księciem krakowskim Bolesławem V podejmowała działania zmierzające do utrzymania sojuszu z Węgrami, co było związane z rywalizacją między jej ojcem Belą IV, a królem Czech Przemysłem Ottokarem II, o spadek obejmujący tereny dzisiejszej Austrii i Styrii po wygasłym rodzie Babenbergów.

Tutaj wypada naświetlić sytuację polityczną w tej części Europy, gdzie ścierały się wpływy Rzeszy Niemieckiej, Czech, królestwa Węgier i rozbitej dzielnicowo Polski.

Europa Środkowa w XIII wieku

15 czerwca 1246 roku zginął w walce z Węgrami Fryderyk II Bitny ostatni Babenberg, panujący na terenach dzisiejszej Austrii. Pierwszy z roszczeniami wystąpił margrabia morawski Władysław, syn Wacława I Czeskiego i mąż bratanicy Fryderyka, Gertrudy. Po jego śmierci w 1247 roku cesarz Fryderyk II Barbarossa wystąpił z pretensjami w imieniu Małgorzaty, siostry Fryderyka Bitnego.
Cała sprawa nabrała międzynarodowego rozgłosu, przenosząc się nawet na płaszczyznę konfliktu między papieżem, a cesarzem. Wielmożowie czescy podjęli przeciwdziałania i wysunęli jako kandydata do pozbawionych władzy księstw syna Wacława I – Przemysła Ottokara I, który po zmarłym Władysławie otrzymał tytuł margrabiego Moraw. Papież wyznaczył następcę Babenbergów w osobie Hermana V z Badeni, drugiego męża Gertrudy, wspominanej już bratanicy Fryderyka Bitnego. Do całej walki wmieszał się też Bela IV. W roku 1250 nikomu nie udało się opanować ziem Babenbergów, ponieważ prawie jednocześnie zmarli Herman V i cesarz Fryderyk II. W 1252 roku doszło do rozwiązania konfliktu: 23-letni Ottokar ożenił się z 44-letnią Małgorzatą siostrą Fryderyka Bitnego, ta zaś przelała całe swoje prawa na męża. Z kolei Bela IV doprowadził do ślubu Gertrudy z Romanem halickiego, który był bliskim powiernikiem Beli IV. Doprowadziło to w 1253 roku do wybuchu kolejnej wojny. Po stronie węgierskiej stanęli książęta ruscy związani z Węgrami oraz Bolesław V Wstydliwy. Koalicja uderzyła na Austrię a następnie na Morawy. 3 kwietnia 1254 roku zawarto pokój, na mocy którego Bela otrzymał dużą część Styrii. Resztę Styrii i całą Austrię otrzymał Ottokar. Kinga brała udział w zjazdach monarchów węgierskich, zapewne również z jej inicjatywy w 1253 roku książę Bolesław pośpieszył z pomocą teściowi, który wówczas wojował z Czechami. Ustępstwem Bolesława na rzecz Węgier było porzucenie zainicjowanej przez Leszka Białego polskiej polityki ekspansji na tereny Rusi Halickiej. Małżeństwo siostry Kingi, Konstancji, z Lwem Daniłowiczem w 1246 roku oddawało Księstwo Halickie całkowicie po wpływy polityki węgierskiej.

Kinga była także jednym z inicjatorów małżeństwa swojej siostry Jolenty – Heleny z Bolesławem Pobożnym, księciem kalisko – gnieźnieńskim. Ich ślub odbył się w 1256 roku w Krakowie, a efektem tego mariażu było włącznie się księcia wielkopolskiego do kręgu sojuszników polityki węgierskiej. Było to bardzo istotne dla Polski posuniecie, ponieważ od początku XIII wieku za sprawą księżnej Jadwigi, późniejszej świętej Jadwigi Śląskiej, żony ksiecia wrocławskiego Henryka Brodatego, rozpoczęła się intensywna kolonizacja niemiecka terenów Śląska i ukierunkowanie polityki tamtejszych książąt piastowskich na sojusze z Rzeszą Niemiecką i Czechami. Podczas II najazdu mongolskiego w latach 1259-1260 na Polskę i Węgry Czesi poparci przez Otto brandenburskiego i Ulryka z Karyntii najechali i zajęli całą węgierską Styrię. W tym czasie wśród księstw polskich nastąpił rozłam. Po stronie czeskiej opowiedzieli się Henryk Wrocławski i Władysław Opolski. Po stronię węgierskiej stanął Bolesław Wstydliwy i Leszek Czarny. Ten zapoczątkowany w XIII wieku podział między książętami piastowskimi kontynuowany przez władców śląskich, doprowadził najpierw do politycznego uzależnienia, a w końcu do odłączenia od Polski Śląska na rzecz najpierw Czech, portem Austrii a w XIX wieku Prus. W 1262 r. księżna Kinga uczestniczyła w zjeździe książąt krakowskich i wielkopolskich w Dankowie, gdzie tworzyła się koalicja Wielkopolski, Kujaw i Małopolski, dając podstawę do przyszłego zjednoczenia księstw Polskich i odtworzenia Królestwa Polskiego. Jednak w 1273 roku w polityce księstwa krakowskiego dokonał się zasadniczy zwrot. Doszło wówczas w Opawie do spotkania Bolesława Wstydliwego i Przemyśla Ottokara II. Książę krakowski przeszedł do obozu czeskiego, w którym obok Bolesława znaleźli się również dawni zwolennicy króla węgierskiego. Kinga, przeciwna sojuszowi z Czechami, wówczas gościła i chroniła u siebie na dworze swojego bratanka i zarazem kontrkandydata do tronu węgierskiego, Andrzeja.

Wola Kingi zachowania czystości w małżeństwie i tym samym bezdzietność w związku z Bolesławem spowodowała, że na następcę Bolesława V typowany był książę kujawski Leszek Czarny, który za namową Kingi poślubił w 1265 roku Gryfinę, córkę Rościsława, bana Chorwacji i Anny, córki króla Węgier Beli IV, włączając się w ten sposób w orbitę polityki węgierskiej. W tym czasie obszar całej doliny Popradu, leżący obecnie w większości na terenie Słowacji i noszące nazwę Północnego Spisza, były częścią Ziemi Sądeckiej, zdobytą w XII wieku, a które usilnie Węgrzy chcieli odzyskać. Dla umocnienia panowania Polskiego na tym terenie księżna Kinga, jako Pani ziemi Sądeckiej, wykorzystując stan anarchii na Węgrzech założyła miasto Starą Lubownię i obsadziła ten teren swoimi wojskami, dążąc do zacieśnienia związków Spisza z Polską.

Pani Ziemi Sądeckiej


Oprócz udziału w sprawach politycznych Kingi brała czynny udział w staraniach o kanonizację biskupa krakowskiego św. Stanisława, a po śmieci w 1268 roku Salomei, siostry Bolesława Wstydliwego, Kinga zajęła jej miejsce w działalności społeczno-fundacyjnej, ale nie zrezygnowała z zarządzania nadanymi jej przez Bolesława V ziemiami. W 1268 roku księżna przeprowadziła reformę na Sądecczyźnie, znosząc ciężary chłopów w zamian za czynsz. W tym rejonie lokowała też 11 nowych wsi. Na handlu z jej dawną ojczyzną rozwinęło się miasto Sącz, nazwane później, po lokacji Nowego Sącza, Starym Sączem. 

Stary Sącz w 1890 r., widok od strony rzeki Poprad

W 1273 roku uzyskała dla kupców z tego miasta wolność od ceł w całym Księstwie Małopolskim. Wraz ze swoim mężem staje się fundatorką wielu klasztorów i kościołów. Oprócz nowych fundacji w Nowym Korczynie, Bochni, a prawdopodobnie także w Jazowsku, Rajbrocie i Łącku, trwałym śladem jej działalności pozostało główne dzieło jej życia, jakim była fundacja starosądeckiego klasztoru klarysek. 



Jan Matejko, księżna Kinga modląca się wśród Sądeckich gór. 1982 r. Muzeum Żup Solnych w Wieliczce. Na obrazie widoczne są atrybuty świętej: bryła soli i pierścień. W głebi budynki klasztoru klarysek w Starym Sączu

Jej aktywność i zmysł polityczny ujawniły się w pełni po śmierci Bolesława V Wstydliwego w grudniu 1279 roku. Kinga, tytułująca się odtąd jako domina de Sandecz, już na pogrzebie wystąpiła w habicie klaryski. Następnie udała się wraz ze swoim dworem do Sącza, gdzie ufundowała klasztor klarysek. Od tego momentu w wystawianych dokumentach Kinga występuje jako Pani Sądecka, co zapewne miało podkreślać jej prawa do tego terenu.

Stary Sącz klasztor klarysek. ołtarz świętej Kingi. U stóp Kingi widoczna jest bryła soli i pierścień

Naruszało to w pewien sposób dobra książęce w Małopolsce, na co nie chciał zgodzić się nowy książę małopolski Leszek Czarny (1279-1288). Spór, który wybuchł między nim a Kingą, łagodził biskup krakowski Paweł z Przemankowa. Kinga musiała zrzec się części posiadanych przez siebie dóbr w Ziemi Sandomierskiej, a Ziemia Sądecka miała być swego rodzaju oprawą księżnej – wdowy. Podczas III najazdu Mongołów na Małopolskę w 1287 roku Kinga musiała opuścić Sącz chroniąc się w zamku obronnym w Pieninach. W 1289 roku, po śmierci Leszka Czarnego, do Sącza przybyła wdowa po nim - Gryfina. Od tego momentu zmienił się status Kingi. Tytuł Pani Sądeckiej zaczął przysługiwać Gryfinie, jako przeorysze klasztoru, a Kinga określana była jako wdowa po Bolesławie i zakonnica świętej Klary. Kinga zmarła 24 lipca 1292 roku i została pochowana w swoim klasztorze pod posadzką kaplicy.

Stary Sącz, kaplica świętej Kingi w klasztorze klarysek. W głębi relikwiarz świętej Kingi

Po jej śmierci Gryfina i klasztor klarysek nie były zainteresowane w utrzymaniu osad polskich, leżących na Dolnym Spiszu: Podolinca, Gniazda i Lubowli, które uległy silnym wpływom gospodarczo-osadniczym możnych rodów węgierskich, rezultatem czego Spisz odpadł od Sądecczyzny i od państwa polskiego.

Kult świętej Kingi


Kult Kingi zrodził się wkrótce po jej śmierci. Pierwsze cuda spisano w 1307 roku zapewne z inicjatywy Jadwigi Łokietkowej, kolejnej po Gryfinie pani sądeckiej. Po 1320 roku spisano jej żywot, następnie przeredagowywany około roku 1329. Na nowo spisano cuda w latach 1405-1471. Złączył je z poprzednimi i opisał Jan Długosz. Zadedykował on "Żywot księżnej Kingi" biskupowi Jakubowi z Sienna, zachęcając go do szybkich starań o beatyfikacje. Nowe zapiski o cudach spisywano w latach 1532-1559 w klasztorze sądeckim. Ukazanie się drukiem w 1617 roku przekładu dzieła Długosza spowodowało wzrost kultu Pani Sądeckiej. Od czasów Zygmunta III władze kościelne co jakiś czas upominały się o przeprowadzenie oficjalnej beatyfikacji. W 1628 roku, na prośbę synodu piotrkowskiego, papież Urban VIII zarządził przeprowadzenie wstępnego procesu informacyjnego dotyczącego sławy świętości Kingi i jej kultu. Po wizycie w Starym Sączu, w 1683 roku, król Jan III Sobieski wystąpił z ponagleniem do papieża i w 1690 roku dokonano beatyfikacji świętej Kingi. W roku 1715 Kongregacja Obrzędów przyznała jej tytuł patronki Polski i Litwy. W roku 1733 klaryski sądeckie rozpoczęły spisywanie cudów i starania o kanonizację. Mimo tego oficjalne procedury kanonizacyjne ciągnęły się bardzo długo. Kanonizację Kingi odbyła się 16 czerwca 1999 roku  w Starym Sączu podczas pielgrzymki Jana Pawła II do Polski.

Stary Sącz, relikwiarz świętej Kingi podczas mszy kanonizacyjnej 16 czerwca 1999 roku.

Podstawą jej życia duchowego była modlitwa. Każdą ważną sprawę, zarówno o charakterze prywatnym, jak i dotyczącą spraw publicznych, usilnie polecała Bogu, ufnie zdając się na Jego łaskę. Stąd też całe jej życie przepojone jest miłością do ludzi, cierpliwością i spokojem, co docenili już jej współcześni, uważając ją za swoją matkę, a po śmierci niemal natychmiast obdarzając trwałym kultem. Jego wyrazem są liczne legendy związane z Kingą, a niewątpliwie trafnym streszczeniem poniższy fragment anonimowego wiersza o niej:
Gdzie krew płynie, nacisk czuć się daje,
Królowa Kinga jak anioł tam staje.
Cicho się modli, cicho dobrze czyni
I cicho rządzi – polska gospodyni.

Pamiątki po świętej Kindze


Kasacja zakonu na początku XIX wieku przez władze austriackie spowodowała, że niewiele pamiątek pozostało. Do najcenniejszych pozostawionych przez świętą zaliczają się:
- Psałterz bł. Kingi z XIII w., pisany in vulgari (czyli w języku ludu), hipotetycznie przypisywany jako jej własność.


- pierścień zaręczynowy księżnej Kingi z postaciami narzeczonych w ametystowym oczku,
- medalion z krucyfiksem i portretem kobiety,
- pieczęć klasztorna z kryształu górskiego,
- jaspisowa łyżeczka ze srebrną rękojeścią.


- krzyż sporządzony z małżeńskich, książęcych diademów ze złota, pereł i kamieni szlachetnych,

Święta Kinga jest patronką górników Bochni i Wieliczki, a od 2007 roku patronką samorządowców. W ikonografii św. Kinga przedstawiana jest w stroju klaryski lub księżnej, w ręku trzyma makietę klasztoru ze Starego Sącza, czasami bryłę soli w której znajduje się pierścień. 

Święta Kinga, obraz kanonizacyjny

Wspomnienie liturgiczne w Kościele katolickim obchodzone jest 24 lipca. W polskim Kościele ma rangę wspomnienia obowiązkowego.

Modlitwa do świętej Kingi


Boże, który świętą Kingę obdarzyłeś hojnym błogosławieństwem i zachowałeś dziewicą nawet w małżeństwie, prosimy Cię, spraw za jej wstawiennictwem, abyśmy dzięki czystości życia zawsze trwali przy Tobie i wstępując w jej ślady, mogli szczęśliwie dojść do Ciebie. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

Najdroższa Patronko nasza! Kingo święta! Tyś od zarania życia pałała gorącą miłością ku Bogu, ratowałaś Ojczyznę naszą w potrzebie i poddanych swoich wspierałaś hojnie w ubóstwie i cierpieniu, a z tronu niebieskiej chwały poprzez stulecia wypraszałaś i teraz wypraszasz u Boga swoim czcicielom niezliczone łaski i cuda. Wyjednaj nam, prosimy cię, u Boga łaskę, której tak gorąco pragniemy, a przede wszystkim odpuszczenie win, wytrwanie w dobrym, żywot cnotliwy i śmierć szczęśliwą.
Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.